Zanim pójdziesz na kurs agility

Agility to sport, w którym pies prowadzony przez przewodnika, pokonuje jak najszybciej tor złożony z hopek i przeszkód strefowych. Przypomina to trochę końskie skoki przez przeszkody, tylko przeszkód jest więcej. No i oczywiście to pies pokonuje przeszkody a przewodnik jedynie, i aż, wskazuje mu kolejność. Nie jest to takie łatwe jakby się mogło wydawać...

W agility po pierwsze liczy się szybkość pokonania toru, po drugie bezbłędność. Tego wszystkiego nie osiągniemy bez płynności i świetnej komunikacji z psem, jego wyszkolenia a także naszych umiejętności szybkiego i sprawnego prowadzenia psa na torze, czyli wydawania mu komunikatów co dokładnie ma skoczyć i gdzie biec dalej.

Musimy także nauczyć psa pokonywania wszystkich tych przeszkód, a jest ich sporo. Są hopki, przez które pies skacze, mające różna wysokość, zależnie od wzrostu psa(small, medium i large). Musimy zatem nauczyć psa skakać hopki, tak by nie zrzucał tyczek oraz pokonywał je bezpiecznie i płynnie. Pies nie może skakać wysokich hopek, ani startować w zawodach dopóki nie ukończy 18 miesięcy, dlatego musimy dbać o bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój jego stawów i mięśni.

Inne przeszkody to przeszkody strefowe. Kładka, huśtawka i palisada- duże przeszkody z zaznaczonymi na ich początku i końcu kilkunasto centymetrowymi strefami kontaktu, których pies musi dotknąć chociaż jedną łapą. Największą trudnością jest nauczenie psa pokonania ich szybko i pewnie, tak by świadomie, jak to się mówi, zaliczył strefę. Możemy tego zaliczenia nauczyć psa dwoma metodami. Albo poprzez strefy tzw 2na2 (po angielsku 2 on 2 off), gdzie pies zatrzymuje się na końcu przeszkody dwoma łapami na ziemi i dwoma na strefie i nie może z niej zejść dopóki mu nie pozwolimy. Druga, trudniejsza i bardziej czasochłonną metoda, ale dająca lepsze osiągi czasowe, to strefy tzw zbiegane (running contacts), gdzie pies w biegu, świadomie stara się ułożyć swój wykrok tak, by dotknąć strefy kontaktu. Huśtawkę pies może pokonać tylko metodą dwa na dwa.

Jest także slalom, przeszkoda robiąca chyba największe wrażenie na laikach, składający się z 12 tyczek. Zasada jest taka, że pies musi wejść w slalom zawsze lewą łopatką i pokonać go równo do końca. Zajmuje trochę czasu zanim nauczymy psa pokonywać slalom niezależnie od tego gdzie się znajdujemy oraz zawsze trafiać w wejście lewym bokiem, bezbłędnie.

Poza tym, mamy jeszcze tunele (chyba ulubiona psia przeszkoda w agility), stół, koło czy skok w dal.

Najlepiej udać się z psem na kurs, kiedy ukończy minimum rok chyba że poszczególne kluby otwierają grup;y dla szczeniąt, na których pracuje się nad podstawami, w dużej mierze bez przeszkód. To podstawy są kluczem do szybkiego i sprawnego nauczenia psa pokonywania przeszkód, słuchania mowy naszego ciała na torze i współpracy, tak aby przebiec tor płynnie i bez błędów. Sami możecie nauczyć swojego psa niezbędnych podstaw zanim pojawicie się na kursie!

 

Najważniejszą rzeczą jest szybkie przywołanie i podążanie za nami, ściganie się z nami. Przywołujemy psa do zabawki, z którą uciekamy, kiedy nas dogoni podejmuje z naszej reki zabawkę i w nagrodę szarpiemy się z nim. Sprawi to, że będzie energiczny i będzie chętnie do nas biegł.

Równie ważne, co przywołanie jest wysyłanie psa, praca daleko od nas. Przydaje się kiedy musimy odesłać psa na jakąś przeszkodę, kiedy pies jest od nas szybszy i nie zdążymy być blisko by pokazać mu co jest dalej. Wtedy dajemy komendę na wysyłanie np "przód" i pies sam biegnie do przodu pokonując kolejne przeszkody. Uczymy tego psa poprzez np wysyłanie go do odłożonej kilka metrów przed nami zabawki albo miski ze smakołykiem. Kiedy puszczamy psa mówimy komendę na biegnięcie do przodu np "przód" i pies wysyła sie do zabawki, która potem się z nim bawimy.

Kolejną niezwykle ważną rzeczą jest zostawanie na starcie. Kiedy psy już poczują jak fajne jest agility i wiedzą, że zaraz będą biegały, będą ponosić je emocje. Wtedy często zrywają start i rozemocjonowane biegną tor i wszystko nam nie wychodzi. Pamiętajmy, że opanowanie na starcie to klucz do bezbłędnego pobiegnięcia toru, bo to co najbardziej może nas zgubić to brak samokontroli u psa, brak balansu między pobudzeniem a dokładnością. Dlatego nauczmy psa doskonałego zostawania. Zacznijmy od zwykłych kilku kroków i nagradzajmy psa w pozycji. Pies może zakończyć zostawanie tylko na komendę zwalniającą np "ok", "chodź" albo swoje imię. Nagradzajmy go raz w pozycji i raz zwalniając. Utrudniajmy rozproszenia, dodajmy więcej swojego ruchu, zabawki.

Możemy wziąć w rękę smakołyk, tak żeby pies podążał za naszą ręką, chodzić tak do przodu, w kółko, zmieniać rękę. Przygotuje to psa do przyszłych zmian stron na torze- belgijskiej, francuskiej, niemieckiej itp.

Nie zapomnijmy też o sobie! Koncentracja, refleks i odrobina kondycji przydadzą się nam na torze, możemy poćwiczyć sprinty, nagłe zmiany kierunków. Pamiętajmy, że im wolniejszy przewodnik, tym lepiej wyszkolony i pracujący bardziej samodzielnie musi być pies!