Historie

Pomocnicy Czarownic Karolina Michalik

Nocą ich nie widać, w ciągu dnia nikt nie chce ich spotkać, zwłaszcza na swojej drodze. Posądzane o magiczne umiejętności, czasami przedstawiane jako złe omeny. Czarne koty. Dlaczego tak naprawdę się ich boimy?

Czarny kociak Czarny kociak Źródło: shutterstock

Pomyśleć, że setki lat temu koty były czczone niczym obecnie w Indiach święte krowy. W Egipcie bogini Bastet miała głowę właśnie kota. Była boginią miłości, radości, muzyki, tańca, domowego ogniska, płodności. Egipcjanie czcili koty każdego koloru. Dom, w którym mieszkał kot był domem szczęśliwym. Kotom wyprawiono pogrzeby, mumifikując je najpierw. Kocie mumie znajdowane były w grobowcach największych faraonów Egiptu. Warto też dodać, że rydwan nordyckiej bogini Freji zaprzężony był w dwa czarne koty. Freja była boginią miłości i urodzaju. Jak to się stało, że dziś akurat czarne koty są okryte tak złą sławą?

 

Średniowiecze nie było najlepszym okresem w dziejach ludzkości. Wielu osobom (i nie bez powodu) kojarzy się głównie z zacofaniem, ciemnotą, biedą, epidemiami, świętą inkwizycją, okrutnymi władcami i polowaniem na czarownice. I właśnie to ostatnie odpowiedzialne jest za kiepską opinię o czarnych kotach. Kiedy kościół zaczął szukać wśród wieśniaczek, uzdrowicielek i zielarek wiedźm, w tym czasie rozpoczął się też koci dramat. Kogoś trzeba było obwinić za epidemię, czy słabe zbiory. Winny był Diabeł, ale jego nie można publicznie ukarać. Zatem musiał mieć „ludzkich wspólników” – wiedźmy. A skąd wiadomo, że dana kobieta to wiedźma? Przypisywano im różne cechy – krzywy nos, znamiona, czy posiadanie czarnego kota. Podczas wielu procesów czarownic oskarżyciele twierdzili, że wiedźma kontaktuje się z diabłem, a ten przychodzi do niej pod postacią czarnego kota. Czasami twierdzono, że wiedźmy zamieniają się w koty. Nie wiadomo dokładnie ile w tym czasie zginęło niewinnych kobiet. Tym bardziej nie znamy liczby kotów, które straciły życie w związku z polowaniem na czarownice. Nikt nie chciał mieć czarnego kota, by nie wylądować na stosie. Porzucanie ich czy mordowanie było na porządku dziennym. Często zabijano je razem z właścicielkami.

 

Dziś już jesteśmy mądrzejsi i nikogo na stos nie wrzucamy. Niestety pozostały w naszej kulturze pewne wierzenia, stereotypy czy zabobony. W wielu częściach świata czarne koty wciąż są zwiastunami nieszczęścia. W Polsce wierzy się, że jeśli czarny kot przejdzie nam drogę to będziemy mieli pecha. Niektórzy, aby go uniknąć spluwają przez ramię, sypią solą, lub (co już jest całkiem komiczne) zawracają, aby nie iść tą ścieżką, którą przeciął kot. I nic tu nie daje tłumaczenie kościoła, że wiara w takie zabobony to grzech. Ludzie przyzwyczaili się już do tego, tak samo jak dla wielu odruchem stało się łapanie za guzik przy kominiarzu czy nie przechodzenie pod drabiną. W naszym kraju czarne koty i tak nie mają się najgorzej. W krajach, gdzie obchodzone jest Halloween, za pośrednictwem mediów obrońcy praw zwierząt apelują, aby w tym czasie nie wypuszczać czarnych kotów z domu. Powodem są chuligani, którzy znęcają się nad zwierzętami, a ataki na czarne koty w okolicy Halloween niestety wciąż się zdarzają. Niektóre schroniska są do tego stopnia ostrożne, że nie pozwalają w tym czasie na adopcję czarnych kotów.

 

Czy jednak wszędzie czarne koty przynoszą pecha? Jak się okazuje - nie. W większej części Wielkiej Brytanii i Azji czarne koty przynoszą szczęście, zaś białe pecha. Wyjątkiem jest hrabstwo Yorkshire w Anglii, gdzie posiadanie czarnego kota przynosi szczęście domownikom, ale pecha obcym osobom, którym taki kot przetnie drogę. Większość senników nie jest zbyt łaskawa dla czarnych kotów, tłumacząc ich pojawienie się w naszych snach nadchodzącym nieszczęściem. Są jednak takie, które twierdzą odwrotnie, że to znak nadchodzącego szczęścia, a jeszcze inne neutralnie stwierdzają, że to oznaka strachu przed podążaniem za swoją intuicją.

 

Są też inne wierzenia odnoście czarnych kotów. Na przykład, jeśli taki mruczek przetnie drogę konduktowi żałobnemu to wierzy się, że wkrótce umrze ktoś z rodziny nieboszczyka. Niektórzy wierzą, że jeśli czarny kot położy się na łóżku chorego, to jest to zwiastun nadchodzącej śmierci. Za to znalezienie białego włosa na czarnym kocie jest oznaką przyszłego szczęścia. Nie wolno jednak tych włosów podkładać, bo szczęście się odwróci i wyśle do nas pecha. Jeśli czarny kot idzie w nasza stronę, to przynosi ze sobą szczęście, ale jeśli odchodzi, to zabiera to szczęście ze sobą. Czarny kot siedzący na ganku przynosi dobrobyt właścicielowi domostwa.

 

Ciekawostka. Kierowcy, którzy wierzą w pecha przynoszonego przez czarne koty, mają spory problem. Aby odegnać nieszczęście (o ile w nie wierzą) muszą natychmiast odwrócić swój kapelusz do tyłu i zrobić znak X na przedniej szybie samochodu. Co ma zrobić kierowca który nie nosi kapelusza? Nie wiadomo, ale zdecydowanie nie polecamy robienia jakichkolwiek gwałtownych ruchów i puszczania kierownicy podczas jazdy.

 

Trudno jest sprawić, aby przesądy odeszły w zapomnienie. Z czasem mogą stać się elementem legend i historii, o których pamiętamy, ale im nie dowierzamy. Dopóki jednak takie wierzenia nikomu nie wyrządzają krzywdy, a grono miłośników czarnych kotów jest wystarczająco duże, nie trzeba się obawiać wyginięcia gatunku. W końcu kogoś trzeba móc obwinić za niepowodzenia w pracy, złapanie gumy w kole czy zepsuty kran.

Wróć do cyklu