Historie

Pies w Biblii i hagiografiach Olga Kielak

Intrygujący jest wizerunek psa w Biblii. Pies nie został tu bynajmniej przedstawiony jako przyjaciel człowieka, uznano go raczej za zwierzę nieczyste, w swojej nieczystości podobne do świni. Zwierzęciu znacznie częściej niż szacunek, okazywano odrazę. Skąd jednak wzięła się owa niechęć do niewinnego psa?

Źródło: shutterstock

Nasi religijni praprzodkowie nie mieli serca do szczekających zwierząt. Być może zasugerowali się słowami wypowiedzianymi przez Jezusa, które skrupulatnie zanotowano w Ewangelii św. Mateusza: „Nie dawajcie psom tego, co święte”. Bogobojni Żydzi, mając przed oczami, często dosłownie, boskie przykazania, nigdy nie dawali psom chleba. No, prawie nigdy. Czasami jakaś żydowska kobieta o dobrym sercu poczęstowała zwierzę okruchami.

Pies był zwierzęciem nieczystym, dorównującym swoją nieczystością świni. Hordy bezpańskich psów wałęsały się wówczas się po ulicach miasta i roznosiły różne choroby. Pobożni Żydzi dopatrywali się w psich postaciach niemoralnych i bezbożnych ludzi. W Liście św. Piotra można więc przeczytać wielce niepochlebną wzmiankę o czworonogu: „Spełniło się na nich to, o czym słusznie mówi przysłowie: Pies powrócił do tego, co sam zwymiotował, a świnia umyta – do kałuży błota”. O psie mówiono też w tym czasie „głupi”, zachowanie niezbyt mądrych ludzi porów

Źródło:
nując z zachowaniem zwierzęcia.

W Apokalipsie św. Jana pies, z nie do końca wiadomych przyczyn, nie zazna zbawienia. Razem z czarownicami, mężobójcami i kłamcami, słowem, całym szemranym półświatkiem, zostanie poza bramami nowego Jeruzalem.

Jednocześnie to właśnie szczekający, pogardzany pies w przypowieści o bogaczu i Łazarzu zachował się bardziej ludzko niż człowiek. Tylko psy ulitowały się nam chorym Łazarzem i przyszły lizać jego rany (A jak wiadomo, psia ślina od dawna była uważana za lekarstwo).

Pies co prawda wiódł w Biblii żywot iście psi, pogardzano nim i brzydzono się go, ale w późniejszych opowieściach hagiograficznych czworonożnego przyjaciela człowieka zrehabilitowano. Zwierz stał się towarzyszem i obrońcą świętego, z obiektu pogardy stał się obiektem szacunku. W końcu pojawiły się przekazy mówiące o tym, że pies posiada zdolność wyleczenia ludzkich ran. Psami zaczęto też nazywać wędrownych kaznodziejów, którzy leczyli rany człowieczej duszy.

Najbardziej znana jest chyba opowieść hagiograficzna o świętym Rochu, który do nieba poszedł wraz ze swoim pupilem. Zwierzę niebieską szczęśliwością nagrodzono zapewne za udzieleniu człowiekowi pomocy. Bo to właśnie pies, zwany prawdopodobnie Roszkiem, odnalazł w lesie zarażonego dżumą świętego. Z tego też powodu pies trzymający w pysku chleb, jest uważany za atrybut świętego. W ikonografii św. Rocha przedstawiano jako ubranego w łachmany żebraka, obok którego znajdował się pies – biegnący wesoło bądź też liżący rany swego pana. Św. Roch po dziś dzień jest uważany za wielkiego opiekuna domowych zwierząt.

Szczękający zwierz występuje także w opowieściach o św. Janie Bosko. Wielki chart, noszący – jak podają przekazy hagiograficzne – imię Gringo (Szary), pojawił się w życiu świętego znienacka. Pewnej nocy święty zorientował się, że idzie za nim wielki, szary pies.  Gdy Jan Bosko doszedł do domu, zwierzę przystanęło, odwróciło się i odeszło w sobie tylko wiadomym kierunku. Od tego czasu pies-towarzysz pojawiał się przy świętym zawsze wtedy, gdy ten o późnych godzinach wieczornych szedł przez wyludnione ulice. Gringo miał też wielokrotnie obronić swego pana przed niebezpieczeństwem.

Szczekający zwierz był także bohaterem hagiograficznych opowieści dotyczących świętych niewiast. Towarzyszył, między innymi, św. Hadelogii (św. Adeli) oraz św. Marii Franciszce. Z kolei święty Franciszek z Asyżu został patronem zwierząt, także psów. Światowy Dzień Zwierząt obchodzony jest w Kościele Katolickim w dniu wspomnienia św. Franciszka.

 

ŹRÓDŁA: Kowalski Piotr, Leksykon znaki świata. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa-Wrocław 1998.

Wróć do cyklu

najczęsciej czytane z pazurem