Historie

Hołd psiej wierności Dominika Krakowiak

Zarówno małe, jak i wielkie świadectwa oddania i bezgranicznej miłości psy wystawiają człowiekowi praktycznie każdego dnia i to na całym świecie. Jak my, ludzie odnajdujemy się w takiej sytuacji?


Amerykański prezydnet i jego wierny pies, Fala. Franklin Delano Roosevelt Memorialw Waszyngtonie. Amerykański prezydnet i jego wierny pies, Fala. Franklin Delano Roosevelt Memorialw Waszyngtonie. Źródło: Shutterstock

Na całym świecie już od lat odnotowuje się przypadki, kiedy to psy swoim zachowaniem dają namacalny dowód swej niebywałej wprost miłości do człowieka. Co tu dużo mówić - przykłady psiego oddania i psiej lojalności mogłyby zawstydzić niejednego z nas. Jednak w wyrazie szacunku i podziękowania za oddane nam serce, my ludzie, staramy się choć w jakiś sposób uhonorować te wspaniałe psiaki. Najbardziej zasłużonym stawiamy pomniki. Inne, po prostu bardzo kochamy. Jednak dług wdzięczności wciąż pozostaje nie spłacony. 

Hachiko - Japoński symbol psiej wierności. Źródło: Forum

Akita inu o imieniu Hatchiko należał do pewnego japońskiego profesora.  Pies miał w zwyczaju każdego dnia odprowadzać swojego pana da dworzec kolejowy, z którego ten ruszał do pracy, a potem po południu, znowu wracać na stację po swojego właściciela. Niestety, któregoś dnia  profesor nie wysiadł ze „swojego” pociągu. W pracy doznał rozległego udaru, który okazał się tragiczny w skutkach.  Hatchiko, mimo śmierci swojego pana, ponad dziesięć lat codziennie przychodził na dworzec Shibuya, wytrwale czekając na swojego ukochanego właściciela. W tym też miejscu, w 1935 roku znaleziono ciałko martwego akita inu. Wierny psiak na zawsze podbił serca Japończyków.  Na stacji Shibuya do dziś stoi pomnik najwierniejszego z wiernych – psa Hatchiko.

Jednak ten niesamowity psiak z kraju kwitnącej wiśni, nie jest odosobnionym przykładem psiej wierności i miłości. W Polsce również odnaleźć możemy pomniki postawione na cześć najbardziej lojalnych psich przyjaciół człowieka.  W Krakowie (w pobliżu Wawelu i Mostu Grunwaldzkiego), odnaleźć możemy pomnik Dżoka, psa który przez cały rok (1990-1991) oczekiwał na Rondzie Grunwaldzkim na swojego pana, który w tym miejscu zmarł. Pomnik autorstwa prof. Bronisława Chromego postawiony został w 2001 roku, a odsłonięcia dokonał pies – owczarek niemiecki o im ieniu Kety. Niewielki pomnik przedstawia psa, wyciągającego w kierunku widza lewą łapę. Pies znajduje się wewnątrz rozłożonych ludzkich dłoni.

A oto kolejna historia. W porzucony „Dżeki” bardzo długo czekał na swojego pana. Psisko nie ruszając się z miejsca z utęsknieniem wypatrywało swojego „właściciela”, który je porzucił. Na prośbę mieszkańców miasta straż miejska zabrała Dżekiego do gminnego kojca, skąd na szczęście szybko trafił do nowego ciepłego domu.

Pomnik Dżoka w Krakowie, fot. FORUM / A.S. Źródło: AF FORUM

To były przykłady z naszego podwórka.  Jednak okazuje się, że naprawdę na całym świecie zasłużonych psów, którym stawiane są pomniki w podzięce za ich miłość i oddanie jest naprawdę sporo. Wymieńmy chociaż kilka z nich: pomnik psa „Wierność” w Toliatti nad Wołgą, pominik „Fala” – słynnego psa prezydenta USA Franclina Roosvelta (Fala stoi w Waszyngtonie tuż obok swojego pana), Balto – pomnik dzielnego syberian husky, który zasłynął jako lider psiego zaprzęgu (w fatalnych warunkach pogodowych Alaski, Balto i jego koledzy, pokonując odległość 85 kilometrów, przewieźli w 40-stopniowym mrozie szczepionkę przeciwko błonicy dla dzieci), Bobby – podobizna tego sky teriera przyozdobiła fontannę w Edynburgu (Bobby spędził przy grobie swego pana 14 lat).

 Czy nie macie jednak wrażenia, że takie pomniki mogłyby stanąć obok domu praktycznie  każdego z nas? Ks. Jan Twardowski w swoim wierszu pt. Czekanie napisał:

„Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem
o swym panu myśli
i rwie się do niego
na dwóch łapach czeka
pan dla niego podwórzem,
łąką, lasem, domem,
oczami za nim biegnie
i tęskni ogonem
pocałuj go w łapę
bo uczy jak na Boga czekać”

Nic dodać, nic ująć – pocałuj psa w łapę. Nie musisz mu przecież od razu stawiać pomnika…

 

Wróć do cyklu

najczęsciej czytane z pazurem