Wirus białaczki kotów (FeLV - Feline Leukemia Virus)

Wirus białaczki prowadzi do przewlekłego zakażenia kotów. Choroba cechuje się niezwykle zróżnicowanym przebiegiem klinicznym, który jest następstwem zaburzeń procesu powstawania i różnicowania się komórek krwi. Wirus przenosi się dość łatwo, a u zarażającego nosiciela przez pewien czas nie widać oznak choroby.

Źródło: Shutterstock

Wirus FeLV B bywał wyodrębniony od 50% pacjentów z białaczką kotów. Występował częściej u osobników ze zmianami nowotworowymi. Natomiast wirus FeLV C występował jedynie u 1% zakażonych wirusem białaczki.

Wśród przebadanych osobników okazało się, że aż 19,21 % osobników zakażonych to samce. Podstawowym źródłem zarażenia są jak zwykle osobniki zakażone, które wydalają chorobotwórczy patogen ze śliną. Warty podkreślenia jest tutaj fakt, że koncentracja wirusa w ślinie bywa niejednokrotnie tak samo wysoka u zwierząt będącymi nosicielami jak i u zwierząt,  które wykazują manifestujące się objawy kliniczne. Okazje się, ze w ślinie koncentracja wirusa jest kilka razy wyższa niż w innych wydzielinach. Dlatego przyjmuje się, przenoszenie wirusa z wydalinami tj. moczem, kałem, transmisja poprzez pasożyty zewnętrzne może mieć jedynie marginalne znaczenie. Koty ulegają zakażeniu poprzez długotrwały i to bliski kontakt. Badania mówią o tym, że istnieje możliwość zakażenia pionowego tj. przez łożysko lub w czasie okresu okołoporodowego kiedy matka jest siewcą. Ważne jest fakt, że ryzyko na zakażenie jest coraz mniejsze war z wiekiem. Okazuje się, że kocięta powyżej 16. tygodnia życia są już o wiele mniej podatne na zakażenie.

Chorobotwórczy wirus najczęściej wnika poprzez jamę ustną, rzadziej nosową kocięcia. Następnie namnaża się w okolicznej tkance limfatycznej. Częstokroć na tym etapie choroby bywa on opanowany przez organizm kota. Niestety u innych wraz z monocytami i limfocytami rozpoczyna wędrówkę po całym organizmie. Początkowe i mało specyficzne objawy to gorączka, powiększenie regionalnych węzłów chłonnych. Wirus białaczki kotów atakuje grasicę, śledzionę, ślinianki, węzły chłonnne. Na tym etapie choroby również niektóre koty potrafią wyeliminować chorobotwórczego wirusa. Innym niestety się to nie udaje. Pojawia się zjawisko przejściowej wiremii i szewstwa, czego następstwem jest potencjalne źródło zakażenia dla pozostałych wrażliwych na zakażenie kotów. W przebiegu choroby dochodzi do ataku wirusa szpik kostny. I tu znów część kotów może zwalczyć ekspansję wirusową. Jednak im dłużej choroba trwa to niestety szanse powodzenia są zdecydowanie mniejsze. Niestety zdecydowana większość kotów u których utrzymuje się stała, permanentna wiremia umiera w przeciągu 2. - 3. lat. Zmiany fizjopatologiczne wpływające na organizm zwierzęcia toczą się na wielu poziomach. Są to procesy nowotworowe, dysfunkcja szpiku kostnego, immunosupresja powodująca wtórne infekcje. Przebieg i obraz choroby zależeć będzie zatem od wielu czynników. Do gabinetów weterynaryjnych trafiają zatem koty z objawami niedokrwistości, spadku odporności i procesów nowotworowych. Badaniem klinicznym obserwujemy zapalenia jamy ustnej, rzadziej żołądka oraz jelit. Zapalenia dziąseł i przyzębia zwykle jako następstwo współistniejącym kaliciwirusem, nierzadko florą bakteryjną oraz pleśniaki. Kłopoty żołądkowo -jelitowe wynikają najczęściej z zakażeń mieszanych wirusami, czasem bakteriami, ale także inwazji pierwotniakowmi czy robakami (różnymi). Niestety bywa i tak, że w wyniku zakażenia poprzez łożysko rodzą się małe i słabe mioty kociaków umierających niemal po porodzie.

Z klinicznego punktu widzenia rozpoznanie bywa bardzo trudne. Oczywiście możliwa jest rozszerzona diagnostyka. Jednak stosunkowo często uzywa się do diagnostyki tzw. speed testów o dość dużej czułości. Reasumując warto zapamiętać, że jedynie wśród kotów które miały kontakt z wirusem 1/3 zostanie trwałymi siewcami i zachoruje natomiast 1/3 do  2/3  może zakazić się przejściowo i siać wirus od 1-16 tygodni.