Uzdrowisko Kołobrzeg zawdzięczamy psom

Kołobrzeg – nadmorski kurort niezmiennie cieszący się renomą, rok rocznie przyciągający turystów swymi złotymi plażami i nieocenionymi walorami uzdrowiskowymi. Aż trudno uwierzyć, ale do powstania tej mekki kuracjuszy przyczyniły się psy. To właśnie one swym szóstym zmysłem odkryły surowiec, który nadał temu nadmorskiemu miasteczku charakter zdrojowy.

Źródło: fot. Tomasz Mońko, www.facebook.com/tomasz.monko

Co sprawia, że nadbałtycki Kołobrzeg nie jest tylko przepięknym miejscem rekreacyjnym z szerokimi plażami i roztańczonym morzem? Solanka. To ona sprawia, że owy nadmorski kurort rok rocznie przyciąga nie tylko turystów złaknionych słońca, fal i ciepłego piasku, ale i kuracjuszy, którzy odwiedzają Kołobrzeg, by podreperować swoje zdrowie. Do odkrycia dobroczynnych, słonych złóż, jak głosi legenda, przyczynili się w tym miejscu nasi czworonożni przyjaciele.

Jak wiadomo, swego czasu całą połać Pomorza zajmowały przede wszystkim leśne bory. Dlatego też we wczesnym okresie polskich dziejów, to właśnie między innymi tam – w gęstwinie pięknych, dzikich lasów – chętnie odprawiano uroczyste polowania rodem z Pana Tadeusza. Jak legenda głosi, w trakcie jednego z nich, w okolicach ujścia rzeki Parsęty psiaki zaangażowane do pomocy w łowach wpadły na trop grubego zwierza. Czworonogi rzuciły się  w pogoń za wywęszonym celem, a orszak myśliwych podążył dostojnie za nimi. Niestety, stworzeniem uciekającym okazał się zwierzak całkiem sporych rozmiarów, który przydybany przez psy łowieckie niestrudzenie walczył o przetrwanie póki łowcy nie dotarli na miejsce i nie dokończyli dzieła....

Źródło: Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, Łowiec Polski 1901 Nr 11

Po zastrzeleniu zwierzęcia myśliwi dostrzegli, że ich  psy podczas tej zaciętej szamotaniny ze zwierzyną odniosły  poważne obrażenia. Futrzaki jednak o dziwo zdawały się tym specjalnie nie przejmować. Cała sfora bojowych pomocników stała bowiem przy tryskającym z ziemi źródełku i spokojnie, z namaszczeniem obmywała sobie nim krwawiące rany. Myśliwi zaskoczeni zachowaniem swoich czworonogów, zeskoczyli z koni i przyjrzeli się bliżej tryskającej wodzie. Wyglądała całkiem normalnie jednak, gdy w końcu jeden z łowców zanurzył w niej palec a potem sprawdził jej smak, aż krzyknął ze zdumienia. Woda była słona. Zdziwienie myśliwych sięgnęło jednak zenitu, gdy okazało się, że już po paru dniach od polowania, rany ich wiernych psich towarzyszy zagoiły się prawie całkowicie. Łowcy szybko połączyli fakty i domyślili się, że za cudowne ozdrowienie ich zwierząt odpowiedzialne musiało być właśnie tamto słone źródło, które psy odnalazły w lesie. W miejscu, w którym odkryto tryskającą z ziemi wodę zdrojową, zmyślni ludzie szybko założyli osadę nazywając cenny skarb tryskający z ziemi pomorskiej solanką.

Według legendy, to właśnie odkrycie solanki przez poranione psy łowieckie, dało początek miastu Kołobrzeg – kurortowi, do którego przyjeżdżają nie tylko zagorzali plażowicze i zwolennicy jodu, ale i kuracjusze uzdrowisk kołobrzeskich. Bowiem kołobrzescy przyjezdni, niezmiennie od lat, czerpać mogą korzyści zdrowotne nawet z samej solanki, która wykorzystywana jest do leczenia chorób reumatycznych, urazów narządu ruchu, schorzeń neurologicznych i problemów układu oddechowego.

Wygląda więc na to, że znowu jesteśmy coś winni naszym kochanym, czworonożnym przyjaciołom…