To psia buda czy już willa?

Dawno minęły czasy, kiedy terminem „psia buda” określało się szkaradny układ nieudolnie zbitych desek, najczęściej pochodzących z rozbiórki starego tapczanu albo meblościanki. Nowoczesne psy mogą pochwalić się domkami, które często przewyższają kunsztem wykonania proste chałupki ich ludzkich opiekunów. Psia buda stała się dekoracją ogrodu, a czasami wręcz sposobem na podkreślenie statusu majątkowego.

Źródło: Butik

Nic dziwnego, że w wielu dużych sklepach budy zaczęto ustawiać tuż obok mebli ogrodowych. Nowoczesna buda nie może być prostym schronieniem wypełnionym siankiem. Standardem jest już specjalnie ocieplenie i odporność na wszelkie, niekorzystne warunki pogodowe. Wielu producentów dodatkowo chwali się tym, że ich konstrukcja zapewnia idealną cyrkulację powierza.Inni przekonują, że wysokie drewniane nogi ochronią psa przed zimnem i wilgocią z podłoża. Zamawiając budę często należy najpierw dokładnie wymierzyć psa, tak aby rozmiary jego schronienia były idealnie dopasowane do jego potrzeb. Okazuje się jednak, że dla wielu właścicieli to kwestie istotne, ale conajwyżejdrugorzędne. Funkcjonalność budy musi przecież dorównywać jej funkcji estetycznej.

Po co krzaczki, skoro można kupić pałac?
Posiadanie psa i zamiłowanie do ogrodnictwa często znajduje wyraz w gustownym obsadzaniu wokół budy pnączy, które następnie porastają psią chatkę. Na zabawę w ogrodnika nie znalazła czasu Paris Hilton. Mimo to zależało jej aby psy mieszkały w przyzwoitych warunkach. Dlatego też postawiła dla swoich zwierzaków budowlę, która śmiało może konkurować z hotelami jej ojca. Za dwupiętrową rezydencję zapłaciła ponad 300 tysięcy dolarów.Z kolei modelka Rachel Hunder postanowiła ukłonić się w stronę mniejszości narodowych i jej psy zamieszkały w… meksykańskiej

Źródło: Forum

hacjendzie według projektu La Petit Maison. Wewnątrz pies może wygodnie ułożyć się na terakotowej podłodze i podziwiać kunszt dekoratora wnętrz. A jeżeli w odwiedziny wpadnie jakiś człowiek to też nie ma problemu. Budowla jest na tyle okazała, że bez problemu zmieści się do środka.

Producenci bud poszli za ciosem i wkrótce każdy mógł z dumą postawić w ogródku pałac dla czworonoga. Dużo tańszy, ale równie krzykliwy. Jeszcze dalej poszedł jeden z amerykańskich producentów, sprzedający swoje produkty przez stronę Bestfriendshome.com. W jego ofercie miłośnicy przesłodzonej atmosfery znajdą różowe zamki rodem z kreskówek dla małych dziewczynek. Po zapoznaniu się z takimi obiektami, szczęka nie opadnie nam na widok budy Alana Mownera, przedstawionej w serwisie Beyondcrate, która wygląda jak idealna, pomniejszona replika domu z przedmieścia. Za 25 tysięcy dolarów nasz pies uzyskuje dostęp do oświetlenia, bieżącej wody, wentylacji i ogrzewania. Tylko karma sama się nie nasypie.

Boska buda
Śmiało można powiedzieć, że architektom opisanych wyżej bud przyświecało hasło „pies jak człowiek”. Włoski artysta, MarciMorosini, nie bawił się w takie ziemskie ograniczenia i od razu zatytułował swój projekt „Dog isGod”, czyli „pies jest bogiem”. W jego projekcie pies zasiada na piedestale w szklanym pomieszczeniu, z którego może bić jego wielkość. Czy w takiej budzie pies faktycznie poczuje się bogiem – nie wiemy. Przypuszczamy, że zanim czworonóg dojdzie do takich wniosków, stwierdzi, że czuje się po prostu głupio i opuści włoskie dzieło sztuki.

Dach pod dachem
To że pies mieszka z wami pod jednym dachem i gołe niebo widzi tylko kiedy wychodzi na spacer, to jeszcze nie znaczy, że nie może mieć ekstrawaganckiej budy czy domu z kominem. Estetyczne, modne i wygodne schronienie dla psa posłuży za legowisko, miejsce do odpoczynku, "własny kąt" a dla ludzi za ozdobę salonu. Domki dostępne są w Butiku już od 199 zł. Inny projekt łączy budę z funkcjonalną szafką nocną.

 

Środowisko przede wszystkim
Również w tym przypadku nie mogło się obyć bez zielonego szaleństwa. Ta część amerykańskiego społeczeństwa, która nie buduje, na wzór Paris Hilton, pałacyków stawia na ekologiczne rozwiązania. W cenie są zatem takie surowce jak drewno, żywica i pszczeli wosk. Firmy zza oceanu zachwalają swoje projekty z naturalnych materiałów, a ich nieszkodliwość dla środowiska podkreślają malując budy na zielono i obsadzając wokół roślinnością. Wydaje się wam to znajome? Tylko do momentu kiedy spojrzycie na rachunek za amerykańską Eko-budę. Ich ceny zaczynają się od 3 tysięcy dolarów. Najwidoczniej taka jest cena za powrót do normalności.