Syndrom nadprzywiązania u kotów

Syndrom nadprzywiązania u kotów, zupełnie inaczej niż w przypadku psów, nie jest częstym zaburzeniem. Mimo to takie przypadki mają miejsce i warto wiedzieć jak sobie z nimi radzić.

Źródło: Shutterstock

Najczęściej problem ten dotyka kotów schroniskowych, które zostały porzucone przez swoich dotychczasowych właścicieli. Wpływ na powstanie tego zaburzenia mają także właściciele, którzy chcą wynagrodzić swojemu nowemu podopiecznemu wszystkie krzywdy, które zwierzaka do tej pory spotkały.

Nadprzywiązany kot zachowuje się w bardzo męczący sposób. Zwierzę podąża za swoim właścicielem krok w krok, jest w niego wpatrzone i robi wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę. Jeśli miauczenie nie przyniesie rezultatu kot może zacząć wskakiwać na właściciela, próbować wkładać mu pyszczek do ust lub delikatnie go podgryzać. Oczywiście kiedy właściciel znika z pola widzenia nadprzywiązanego kota, jest to dla zwierzęcia bardzo silnym stresem. W takiej sytuacji zwierzę może przez bardzo długi czas wokalizować swoje niezadowolenie, załatwiać się poza kuwetą, a nawet wymiotować i nie przyjmować pokarmów.

W tego typu zaburzeniach należy stopniowo rozluźniać więź pomiędzy kotem i opiekunem. Nagradzać należy chwile spokoju i nie reagować na rozpaczliwe próby nawiązania kontaktu, którego sobie nie życzymy. W najcięższych przypadkach pomóc może wspomaganie terapii behawioralnej terapią lekową, jednak jest to ostateczność i powinno stosować się ją w naprawdę trudnych przypadkach, kiedy wszystkie inne metody zawiodą.