Ślub z psem?

Wiele osób twierdzi, że kocha zwierzęta. Mówią, że ze swoimi czworonogami czują się bardzo związani. Daleko im jednak do tych opiekunów, którzy z psami związali się węzłem małżeńskim. Może zabrzmi to groteskowo, ale zrobili to bez skrępowania.

Miłośc pod psem Miłośc pod psem Źródło: Shutterstock

Miłość pod psem

Pewien mieszkaniec australijskiego miasta Toowoomba związał się węzłem małżeńskim ze swoją najlepszą przyjaciółką. I  nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie okazało się, że wybranką pana młodego jest… Honey - pies rasy labrador, którego mężczyzna przygarnął  przed pięciu laty. Podczas tej niecodziennej ceremonii "młodej parze" towarzyszyło grono trzydziestu najbliższych przyjaciół i znajomych. Joseph Guiso, właściciel, czy też raczej mąż suni ucinając kąśliwe komentarze z powagą oświadczył, że „w związku z jego ukochaną suczką nie ma żadnych podtekstów seksualnych.” Mężczyzna zdradził  również, że po ceremonii ślubnej zaplanował podróż poślubną ze swoją partnerką do jednego z okolicznych parków.

Psie przesądy

Okazuje się jednak, że nie tylko czysta miłość może zaprowadzić psa i człowieka przed ołtarz. Selvakumara, młodego mężczyznę z dystryktu Sivaganga w Indiach, do ślubu z samicą psa nakłonił…. pech. Nieszczęście zaczęło prześladować rolnika 15 lat wcześniej, po tym jak rzekomo zabił dwa psy, a ich ciała powiesił na pobliskich drzewach. Podobno kilka dni później poczuł, że słabnie jego zdolność mówienia i słyszenia. Lekarze byli bezradni - żaden nie potrafił wskazać przyczyny. W końcu pewien astrolog wyjaśnił Hindusowi, że jak nic został przeklęty przez duchy psów, które zabił. Okazało się, iż klątwę można odwrócić tylko poprzez zaślubienie psa, co też Selvakumara pospiesznie uczynił. Szczęśliwą (oby) panną młodą hinduskiego rolnika stał się kundelek,  którego pan młody otrzymał od przyjaciela. "Młoda para" pobrała się zgodnie z tradycją w obecności mieszkańców wioski i starszyzny. Wybranka miała na imię Selvi. Na ceremonii ubrana była w tradycyjne sari i przyozdobiona została kwiatami.

Podobna historia spotkała dziewięcioletnią Atmę. Matka dziewczynki również uwierzyła w miejscowe gusła, które głoszą, że ślub z psem bezpowrotnie przepędza złe duchy. Zdaniem rodziców dziewięciolatki, nie było odwrotu - najodpowiedniejszym kandydatem na męża dla ich córki okazał się pochodzący z sąsiedniej wioski kundelek Dino. Ceremonia zaślubin przebiegała w uroczystej atmosferze. Wystrojona Atma i jej odświętnie przyozdobiony oblubieniec złożyli nawet przysięgę małżeńską. Ciekawe tylko, co tak naprawdę powiedział pies...?