Psy zapobiegają alergiom

Brud jest dobry! Tak już od pewnego czasu twierdzą naukowcy w nadmiernej czystości i odkażaniu upatrując przyczyn zwiększającej się liczby alergii u ludzi.

Źródło: flickr.com

Kto ma psa lub kota, ten ma mniejsze szanse na alergię?

Na pierwszy rzut oka wydaje się to logiczne: mam psa od dziecka, to potem nie jestem na niego uczulony. Niestety, nie ma tak łatwo: wiele osób, które w dzieciństwie miały zwierzę, w życiu dorosłym ma alergię. Związek między kontaktami z psem a mniejszą szansę na alergię dotyczy tylko dzieci do końca pierwszego roku życia. Potem nie ma to już znaczenia.

Jeżeli dziecko w wieku do jednego roku ma kontakt z kotem to w przyszłości ryzyko rozwinięcia się alergii na te zwierzęta jest mniejsze. Źródło: flickr.com
Naukowcy dowodzą, że jeżeli dziecko w wieku do jednego roku ma kontakt z kotem to w przyszłości ryzyko rozwinięcia się alergii na te zwierzęta jest o 48% niższa niż u tych, które takiego kontaktu nie mają. A im ten kontakt bliższy (tarzanie się po podłodze, dotykanie) tym lepiej. Jeśli chodzi o psy to odsetek jest podobny ale… rozkład procentów jest inny wśród chłopców i dziewczynek. Tej zagadki naukowcy jeszcze nie rozwiązali: czemu dziewczynki częściej niż chłopcy mają później alergie?

Same wyniki są ważne, bo uspokajają rodziców, że posiadanie psa i dziecka jednocześnie nie zagraża temu drugiemu, a wręcz może mu pomóc. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Koniecznie pamiętamy o odrobaczaniu, żeby oprócz odporności na alergię pies nie sprzedał maluchowi jeszcze glisty albo tasiemca.

Dlaczego przebywanie z psem chroni przed alergiami?

Naukowcy przebadali to solidnie na myszach. Połowa mysich noworodków miała kontakt ze specjalnym ‘kurzem’, a druga połowa nie. Okazało się, że te, które miały kontakt z brudem, miały później innego rodzaju bakterie w jelitach. Chodzi o to, że gdy jesteśmy noworodkiem, nabywamy tak zwanego mikrobiomu – naszą skórę i przewód pokarmowy zasiedlają różnego rodzaju bakterie. Większości nabywamy w trakcie narodzin, a potem przez jakiś czas bakterie jeszcze się rozwijają. Mikrobiom jest różny u różnych osób, a jego skład zależy od wszystkiego tego, z czym się na początku życia spotkamy. Jeśli spotkamy się z psimi alergenami, nasz mikrobiom będzie inny niż u kogoś kto nie miał w dzieciństwie kontaktu z psami, więc taki zestaw może nas przed alergią ochronić.

W miastach alergie występują częściej. Winne są... spaliny. Źródło: flickr.com
Tyle na razie wiadomo. Nie jest ustalone w jaki sposób wspomniane bakterie tak naprawdę chronią nas przed alergiami, które właściwie są to bakterie, itd.

Czemu w miastach częściej  niż na wsiach występują alergie?

 To dopiero początek badań, a jak wiadomo poglądy naukowców często się zmieniają pod wpływem dalszych doświadczeń. Na przykład do niedawna królował pogląd, że na wsi jest więcej pyłków, zwierząt, kurzu i innych alergenów, na których działanie narażone są dzieci i to sprawia, że ludzie na wsi rzadziej zapadają na alergie. Ale są też inne fakty: okazuje się, że winne mogą być spaliny i mikrocząstki gumy z opon, które mechanicznie uszkadzają nabłonki dróg oddechowych torując drogę alergenom, na które ludzie są narażeni w miastach.