Psy miejskie kontra psy wiejskie - które zdrowsze?

Mogłoby się wydawać, że – o ile nie są uwiązane na łańcuchu – psy na wsi są znacznie szczęśliwsze i zdrowsze niż te w dużych miastach. A jak wygląda rzeczywistość?

Źródło: Shutterstock

Nie ma wątpliwości, że na wsi psy, które mają pełną swobodę poruszania się po okolicy, są znacznie częściej ofiarami wypadków samochodowych, dzikich zwierząt i innych psów. Równocześnie, jest duże ryzyko, że na lub w ich ciele pojawią się pasożyty takie, jak choćby kleszcze lub pchły.

Co więcej, psy żyjące na wsi częściej niż te z miasta mają kontakt z trującymi substancjami chemicznymi. Można tu wymienić na przykład trutki na szczury, środki do oprysków i chemię domową. 

Weterynarze zwracają uwagę, że pomimo licznych zagrożeń, na które są co dzień wystawiane, psy wiejskie cieszą się mniejszą uwagą właścicieli, wobec czego objawy obrażeń, chorób lub zatruć są zauważalnie później dostrzegane, a i sama reakcja – na przykład z racji odległości – bywa znacznie opóźniona. Statystyki pokazują nawet, że czworonogi z miast, u których właściciele zauważają niepokojące objawy, nawet dwa razy częściej trafiają do weterynarza, ponieważ u właścicieli z poza miasta często pierwszą reakcją jest „przeczekanie” duszności, wymiotów lub biegunki.

Równocześnie psy z miasta częściej cierpią na alergie oraz infekcje oczu i uszu, a jeśli żyją na terenach szczególnie zanieczyszczonych – także na astmę i inne schorzenia dróg oddechowych. Paradoksalnie, są o niemal 31% bardziej narażone na pogryzienie przez innego psa. Ale tym, co czworonożnych mieszczuchom zagraża najbardziej jest… otyłość spowodowana brakiem ruchu i przekarmianiem gotowymi karmami. Jej konsekwencją natomiast są niezliczone problemy ze zdrowiem psów.