Pies to nie zabawka

Szał przedświątecznych zakupów właśnie się rozpoczął. Jest to idealny czas nie tylko dla centrów handlowych, lecz także dla "handlarzy" zwierząt. Co roku w wyniku nieprzemyślanych prezentów świątecznych kilka tysięcy psów zostaje porzuconych lub zabitych. Przypomina o tym akcja społeczna "Pies to nie zabawka".

 

Z pozoru wyglądający słodko piesek może okazać się nietrafionym prezentem Z pozoru wyglądający słodko piesek może okazać się nietrafionym prezentem Źródło: shutterstock

Wydaje się, że nie ma lepszego prezentu, niż pies. Dla osoby starszej - bo będzie miała towarzysza; dla dziecka - bo nauczy się odpowiedzialności; dla młodej pary - do pilnowania domu. Taki prezent często jednak prowokuje awanturę już pod świątecznym drzewkiem. Szybko zapada decyzja, by go oddać do schroniska, co wiąże się z wielkim stresem i cierpieniem dla zwierzaka. Niekiedy obdarowany próbuje przekonać się do "nowej zabawki" i dopiero po kilku miesiącach decyduje się porzucić go w lesie lub "zgubić". Innym razem, zwierzę długo pozostaje w domu, ale męczy się, bo np. nikt nie wychodzi z nim na spacer, właściciel wyjeżdża na całe tygodnie lub ma za małe mieszkanie na szczeniaka, który po miesiącach zamienił się w dużego psa. W każdym z tych przypadków zwierzę cierpi, a w końcu choruje lub ginie, pozostawione samo sobie. Dlatego, o ile naprawdę chcemy zrobić komuś przyjemność i zależy nam przy tym na losie zwierząt, skonsultujmy z obdarowanym, czy rzeczywiście takiego właśnie prezentu oczekuje, czy będzie miał możliwość zajmować się psem i czy wie, jakie wiążą się z tym obowiązki. A najlepiej, jeśli będziemy mieć plan awaryjny - damy psa znajomemu, ale w razie kłopotów sami będziemy w stanie się nim zająć. W końcu to również na obdarowującym spoczywa odpowiedzialność za ewentualną śmierć zwierzęcia.

Kampanię reklamuje sugestywny klip, który można obejrzeć pod adresem: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=zMnvGmcig8U

Do akcji można też przyłączyć się na Facebooku pod hasłem: Pies to nie prezent!