Najpiękniejsze cztery łapy

Każdy ring ma orientacyjnie określony harmonogram godzinowy, kiedy sędziuje się psy konkretnych ras. Bywa, że na jednym ringu jest sędziowanych kilka mniej licznych ras. Przy jednym z boków ringu jest stanowisko sędziowskie – tu można wypatrzeć sędziego oceniającego psy, gospodarza ringu trzymający pieczę nad porządkiem przebiegu oceny oraz sekretarza ringu. Każdy wystawca ma zazwyczaj na piersi przyklejony numerek psa, którego wystawia. Psy są sędziowane oddzielnie dla każdej płci – osobno psy i osobno suki. Są również podzielone na grupy wiekowe (z wyjątkiem grupy użytkowej – dla psów z certyfikatem użytkowości, w niektórych rasach). Sędzia ocenia każdego psa indywidualnie oraz w grupie. Dyktuje on opisy anatomii psów oraz przydziela tytuły i miejsca. Gdy już zostaną wyłonione najlepsze psy z każdej z klas i płci, dokonuje on oceny pomiędzy osobnikami z najwyższymi notami, bez względu na płeć i klasę. Takim oto sposobem wyłania on najlepsze szczenię, najlepszą sukę i najlepszego psa, najlepszego weterana – i potem spośród nich jednego zwycięzcę rasy. Taki oto zwycięzca otrzymuje przepustkę do wzięcia udziału w konkurencjach finałowych, na których porównuje się najlepsze psy w różnych rasach między sobą, które walczą o tytuł zwycięzcy danej grupy – a ostatecznie o tytuł zwycięzcy wystawy. Sędziowanie na poszczególnych ringach trwają zazwyczaj do 15.00.-16.00., a następnie na ringu głównym odbywają się wspomniane wyżej konkurencje finałowe – warto na nich zostać, by móc podziwiać te psie piękności.

Jak w tym tłoku znaleźć tą rasę, która nas interesuje

Okolice danego ringu są zazwyczaj okupowane przez właścicieli i ich psy ras, które na danym ringu są lub będą sędziowane. Przy każdym ringu znajduje się informacja, jakie rasy tu są sędziowane oraz orientacyjne godziny ich oceny.  Na przykład interesują nas owczarki niemieckie - dowiadujemy się, że należą one do 1 grupy FCI – załóżmy, że są sędziowane w sobotę, na ringu X. Wiemy zatem, iż żeby je zobaczyć powinniśmy się stawić na wystawie w sobotę przy tym właśnie ringu. Czasem jednak przy mniej popularnych rasach, np. schipperke, musimy być bardziej wnikliwi. Na niedługo przed daną wystawą można znaleźć na stronie rozpiskę sędziowania. Dobrze jest zerknąć na nią i odszukać czy są zgłoszeni jacyś przedstawiciele interesującej nas, rzadkiej rasy. Jeśli są (a czasem jest – bo zgłoszony zostanie jeden osobnik) to mamy szczęście. Dowiadujemy się, że schipperke to również 1 grupa FCI, sędziowana w sobotę, na ringu IX. Dzieli on jednak ten ring z psami innych ras, załóżmy, że bardziej licznymi owczarkami belgijskimi. Sędziowanie schipperke jest przewidziane na 12:10. Oznacza to, iż jeśli chcemy spotkać właściciela takiego pieska oraz samego przedstawiciela rasy, warto kręcić się wokół tego ringu trochę wcześniej. Jeśli przyjdziemy za późno może się okazać, że sędziowanie już się zakończyło, a właściciele i ich psy rozpierzchli się po terenie wystawy i przegapiliśmy swoją szansę. Czasem się niestety i tak zdarzy, że mimo zgłoszenia dane psy nie dotrą na wystawę i nie będzie nam dane spotkać psa, którego chcieliśmy zobaczyć.

Savoir vivre widza

Widzów, jako gości wystawy, obowiązują pewne zasady, których warto przestrzegać – dla bezpieczeństwa własnego i innych. Przede wszystkim nie wolno wchodzić na teren ringów. Przemieszczając się między ringami pamiętajmy, by patrzeć pod nogi – niektóre pieski są naprawdę malutkie, a w tym tłoku nietrudno o nadepnięcie na biednego zwierzaka. Nigdy, ale to przenigdy nie próbujmy głaskać bez pozwolenia żadnego obcego psa! Zanim wyciągniemy dłoń do psiaka, zapytajmy jego właściciela o zgodę. Oczywiście żadnego dokarmiania smakołykami! Jeśli wzięliśmy swoje dzieci, to trzeba ich pilnować, by nie wyciągały rączek do każdego pieska. Generalnie nie ma co tu się pchać z młodszymi dziećmi, ale starsza latorośl zapewne będzie się świetnie bawić i edukować, widząc naraz tyle najróżniejszych zwierząt. Czasami wystawcy swoje psy przetrzymują w podróżnych klatkach – tym bardziej nie należy próbować pogłaskać psa w klatce, gdyż to jego terytorium i nie będzie niczym dziwnym, jeśli będzie go bronił. Wystawcy z reguły serdecznie odpowiadają na pytania o rasę ich cuda na drugim końcu smyczy, także grzeczne zagadnięcie nie jest niczym nietaktownym. A gdy już namierzymy futrzaka, który nas interesuje, to pamiętajmy, by nie zagadywać handlera (czyli osoby, wystawiającej psa podczas oceny), który stoi przy wejściu na ring i za sekundę będzie wchodził albo jest w trakcie potyczek o tytuły dla swojego pupila. Lepiej poczekać chwilę aż znajdzie dla nas moment, gdy już zejdzie z ringu, a jego pies będzie po ocenie. Większość hodowców chętnie rozmawia i podaje namiary na siebie, gdy zostaje uprzejmie zagadniętym.

Podsumowując...

Oprócz wyglądu liczy się sposób prezentacji, postawa, zachowanie, a nawet poziom stresu u psa. Źródło: Shutterstock
 

Wystawy psów rasowych mają swoją magię. Można tu zobaczyć naraz psy najróżniejszych ras, często zupełnie egzotycznych. Można poczuć również ducha rywalizacji, kibicując swojemu uroczemu ulubieńcowi na konkurencjach finałowych. Istna gratka dla miłośników psów – ale nie tylko.

Wszystkie psy na wystawie muszą być zaszczepione i zdrowe oraz nieagresywne - są zazwyczaj dobrze ułożone, przywykłe do gwaru i podziwiania ich, jednak dla własnego bezpieczeństwa warto pamiętać o wyżej wymienionych elementarnych zasadach. Z powodzeniem można się wybrać na wystawę całą rodziną, zwłaszcza jeśli jest to wystawa plenerowa w pogodny dzień.

No dobrze, jest jeszcze jedno często padające pytanie: a możemy wziąć swojego pupila? Z reguły odpowiedź jest jasna: nie. Dla naszego pupila, który nie jest przyzwyczajony do przebywania w otoczeniu setek psów, do tłumów, krzyków i hałasu, taka wycieczka wcale nie będzie przyjemna. Na większość wystaw wejść na teren wystawy mogą tylko psy zgłoszone i opłacone. To naturalne, zwłaszcza że psów na terenie i tak jest dużo, a gdyby każdy widz jeszcze swojego podopiecznego wziął... W takiej sytuacji zdecydowanie lepiej nie pchać się z naszym psem – będzie to dla niego tylko niemiłe, stresujące przeżycie. Będzie nam bardziej wdzięczny, jeśli z naszej wycieczki przyniesiemy mu coś dobrego na ząb.

 

1 2