Koniec interesów na bezpańskich psach

Zdaniem "Rzeczpospolitej" polskie schroniska to cała gałąź nielegalnego interesu. Posłowie pracują nad zakończeniem hycelskiego przemysłu. 

Sytuacja w schroniskach jest dramatyczna Sytuacja w schroniskach jest dramatyczna Źródło: Shutterstock

Głośna prowokacja dziennikarza "Nie", dotycząca rzekomej sprzedaży psów i kotów na rzeź, spowodowała, że znów wróciliśmy do dyskusji na temat stanu i przyszłości polskich schronisk. Głos zabrała "Rzeczpospolita", która podała informacje posłach z Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, planujących wprowadzenie zmian i naprawienie błędów w ustawie o ochronie zwierząt.

Sytuacja w schroniskach jest przerażająca. Według danych dziennika, połowa schronisk jest przepełniona, umiera w nich co czwarty pies, a 80 procent środków na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami dostają firmy hycelskie.

Na zły stan schronisk wskazuje też regularnie Najwyższa Izba Kontroli. W raporcie z 2013 roku przygotowanym przez NIK czytamy, w ok. 2/3 przypadków zlecano odławianie zwierząt firmom, które nie miały na taką działalność wymaganych zezwoleń.

- Dzisiejszy system często oznacza wyrzucanie gminnych pieniędzy w błoto - przyznał Włodzimierz Żak, burmistrz Myszkowa. Dlatego posłowie chcą nałożyć na gminy wiele nowych zobowiązań. Między innymi każde złapane zwierzę miałoby natychmiast wszczepiony elektroniczny chip pozwalający na identyfikację. Później byłoby wpisywane do jednolitej ewidencji pozwalającej na śledzenie jego losów.