Kocimiętka - czy może być niebezpieczna?

Obezwładniający zapach tego zioła to dla kota czysta ekstaza! Jaka jest tajemnica kocich dopalaczy, czyli waleriany i kocimiętki? Czy każdy kot jest na nią podatny?

Niepozorna roślinka, za którą koty szaleją. Niepozorna roślinka, za którą koty szaleją. Źródło: Shutterstock

Kocimiętka, a raczej nepeta cataria, jest niepozorną rośliną podobną do pokrzywy. Zarówno w formie zielonych liści i łodyg, jak i po wysuszeniu, działa  zniewalająco na większość przedstawicieli kociej rasy. Około dwóch trzecich dorosłych kotów po zetknięciu się z rośliną wpada w ekstazę, która trwa około piętnastu minut.

Po zwęszeniu rośliny zwierzak zaczyna prężyć się, tarzać, gryźć, lizać, mrucząc przy tym i miaucząc z lubością. Zachowanie nie pozostawia żadnej wątpliwości: pełnia kociego szczęścia została osiągnięta.

Skąd ta moc? Wszystkiemu winien jest olejek eteryczny zawarty w roślinie: nepetalakton, przypominający kotom ich naturalne feromony. Z racji seksualnej podstawy reakcji, w ekstazę wpadną jedynie koty dojrzałe, które przekroczyły trzeci miesiąc życia. Na kocięta, z powodu ich niedojrzałości, feromony naturalne ani sztuczne, kocimiętkowe nie działają. 

Wykorzystanie kocimiętki

Wiemy już, że roślina ta pozwala kotom na chwilową porcję szczęścia. Jeśli uważamy stan kociej euforii za coś dobrego, możemy zapewnić zwierzakowi częstszy kontakt z rośliną. W każdym sklepie zoologicznym znajdziemy masę zabawek wypełnionych ususzonym zielem lub woreczki z porcjami rośliny.

Zarówno kocimiętkę jak i walerianę posadzić możemy sami, racząc kota od czasu do czasu zielonym szaleństwem.  Intensywne działanie rośliny wykorzystać możemy w pozytywny sposób: do nauki prawidłowych zachowań. Wiele kotów ze zdwojoną ochotą korzysta z drapaka, który został spryskany kocimiętka w płynie lub natarty rośliną, chętniej podchodzą także do swojego legowiska, itd.

Złe strony rośliny

Całe szczęście, na kocimiętkę nie trzeba polować. Źródło: Shutterstock
Każde zioło, nawet jeśli nie jest trujące, posiada swoje złe strony. Przekonają się o nich zwłaszcza posiadacze ogródków, którzy zdecydowali się na posadzenie kocimiętki na swojej posesji. To fakt, intensywny zapach rośliny skutecznie odgania bzykające w lecie komary, o czym z chęcią informują pracownicy sklepów ogrodniczych. Nieczęsto wspominają oni jednak, że zamiast gryzących insektów, czekają nas w ogrodzie prawdziwe pielgrzymki rozochoconych kotów.

Czy kocimiętka może stanowić zagrożenie?

Zagrożenie może nie... ale dla niektórzy właściciele na samo wspomnienie dnia, w którym kupili kocimiętkę, wywołuje nerwowy grymas. Roślina ta posiada tak mocne działanie, że u niektórych kotów wywoływać może przedwczesną ruję. Kot rozochocony narkotyczną mocną zielska wpaść może w najdłuższy i najintensywniejszy okres nawoływania chętnego do romansów kota w całym swoim życiu. Niektórzy twierdzą także, że ziele to działa na zwierzaka uzależniająco, nie ma jednak na to dowodów i nie wydaje się to prawdą.

Pamiętajmy także, że otumanione zwierzę narażone jest na niebezpieczeństwo z zewnątrz. Reaguje zbyt wolno i jest rozkojarzone. Pod wpływem zioła może nie uchronić się na czas przed atakiem ze strony innego zwierzęcia, przejechaniem przez pojazd i masą innych niebezpieczeństw. Nadmiar szczęścia, jednym słowem, może być dla kota szkodliwy.