Kocia miska - karmy mokre

Karmy mokre są stosowane równie często co suche, ponieważ większość kotów chętniej je wybiera. Czy jest to jednak odpowiedni model żywienia? Jak odróżnić dobrej jakości mokrą karmę od kociego fast-foodu?



Źródło: iStockphoto/Thinkstock

Sucha karma najczęściej jest podawana jako dodatek do pożywienia, np. do diety opartej na mokrej karmie lub na gotowanym przez właściciela jedzeniu. Koty chętniej wybierają mokrą karmę ze względu na jej atrakcyjniejszy zapach, smak, oraz konsystencję zbliżoną do mięsa.

Mokre karmy mają różne formy: kawałki w sosie, w galaretce, pasztety. Możemy kupić je w saszetkach, puszkach, szalkach. Ich głównym składnikiem jest woda, ok. 80%, zatem właściwych substancji odżywczych jest w niej zaledwie 20%. Łatwo się domyślić, iż mokra karma nie jest pożywieniem wysokowydajnym. Plusem saszetek i puszek jest fakt, iż w przypadku kotów cierpiących na dolegliwości związane z nerkami lub pęcherzem moczowym, zaleca się, aby spożywały dużo wody. Jeśli nie są zbyt chętne do picia jej z miski, można dostarczać płyny właśnie z mokrą karmą.

Na opakowaniach mokrych karm często spotkamy się z informacją, iż karma jest karmą uzupełniającą. To znaczy, iż nie pokrywa całego zapotrzebowania organizmu na substancje odżywcze i powinna stanowić jedynie dodatek w stosowaniu innego modelu żywienia. Ponadto mokre karmy są wysokokaloryczne. Należy to wziąć pod uwagę w przypadku kotów ze skłonnością do nadwagi.

Niebagatelne znaczenie ma także jakość karmy: większość obecnych na rynku produktów zawiera jedynie ok. 4% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. Te właśnie produkty dostarczają naszemu kotu pustych kalorii, ponieważ jako wypełniacz stosowane są w nich węglowodany. Jeśli już decydujemy się podawać kotu mokrą karmę, wybierajmy te, w których zawartość mięsa sięga 90%. Będą one smakowitym źródłem białka. Zwracajmy też uwagę na zawartość tłuszczu – wybierajmy raczej te marki, które mają maksymalnie 2%, zamiast 5% lub nawet 10% tłuszczu.

Problemem w stosowaniu mokrych karm jest także wrodzona kocia wybredność. W większości przypadków, jeśli będziemy podawać pupilowi pyszności w sosie, po jakimś czasie okaże się, że z miseczki znika tylko smakowity sosik, a nasz mruczek domaga się czegoś smaczniejszego. Oczywiście odmawia też zjadania suchej karmy, bo wie, że w końcu i tak zmusi właściciela do podania mu mokrej wersji.

Koty w okresie wzrostu zjadają ogromne ilości karmy w stosunku do swojej wielkości. Przykładowo, sześciomiesięczny Maine Coon może zjadać nawet pół kilograma suchej karmy dziennie. Dla porównania: jest to taka sama dawka, jak dla dorosłego, 30-kilogramowego psa. Sucha karma jest bardziej skoncentrowana, dzięki czemu kot może zjeść jej mniej, aby dostarczyć organizmowi wszystkie potrzebne składniki.

Coraz częściej pojawiają się rekomendacje, aby stosować mokrą karmę jedynie okazjonalnie, tak jak my zjadamy wysokokaloryczne potrawy raz na jakiś czas. Pamiętajmy też, aby wartość kaloryczną mokrej karmy podanej kotu doliczyć do dziennej dawki pokarmu i czujnie pilnować proporcji w diecie. Uchroni to naszego kota od nadwagi.