Jak urozmaicić życie psa?

Jak najlepiej urozmaicić życie mojego psa? To pytanie zadaje sobie wielu opiekunów. Sam spacer nie wystarczy. Aby pies czuł się szczęśliwy potrzebuje kontaktu z człowiekiem, umysłowej stymulacji i zdrowego ruchu.

Spacery węchowe są dobrą alternatywą dla nudnego rzucania piłką. Spacery węchowe są dobrą alternatywą dla nudnego rzucania piłką. Źródło: iStockphoto/Thinkstock

Ponieważ mało kto z nas pracuje w domu i tym samym spędza całe dnie ze swoim psem, większość z nas chce, by ten czas, który już spędzamy razem po pracy był wykorzystany jak najbardziej efektywnie, byśmy mogli robić razem coś, co obydwu stronom przyniesie radość, odprężenie i zadowolenie. Jeśli mamy czas i środki finansowe, możemy zapisać się z naszym psem np. na zajęcia sportowe. Jednak częściej, dysponując jedynie wolnym czasem, poprzestajemy na zabawie aportem w parku lub wspólnym uprawianiu joggingu.

Badania kliniczne udowodniły jednak, że wspomniane wyżej formy wspólnego wypoczynku nie są dla naszego zwierzęcia bynajmniej tak zdrowe. Bieganie za aportem oraz źle zorganizowane i zbyt częste zajęcia sportowe przyczyniają się do podwyższonego poziomu hormonów stresu w organizmie psa. Bieganie za rowerem lub koło naszej nogi jest dla psa nienaturalne, gdyż nie może biec w swoim rytmie zmieniając często tempo przemieszczania się oraz robiąc przystanki na węszenie, odpoczynek czy też porozglądanie się po okolicy. Co więc możemy zrobić, żeby czas spędzony wspólnie był ciekawy dla obydwu stron, a zadania jakie zaproponujemy naszemu psu były dla niego bezpieczne?

Spacery węchowe

Turid Rugaas, założycielka Pet Dog Trainers of Europe, która jako pierwsza zaobserwowała i  udowodniła wysyłanie przez psy sygnałów uspokajających, poleca spacery w miejscach, w których nie bywamy codziennie, a które będą doskonałą stymulacja węchową dla naszych podopiecznych. Wspólny spacer po lesie przyniesie nam odprężenie a naszym psom pozytywne zmęczenie analizą setek nowych, nieznanych dla niego zapachów roślin, rzeczy, ludzi i zwierząt. Turid Rugaas podkreśla, że węch jest najważniejszym zmysłem dla psów. Pierwszym, który pojawia się po urodzeniu i ostatnim, który zanika u starego psa. Psy posiadają nawet do dwustu milionów komórek węchowych, podczas gdy my mamy ich zaledwie 5-10 milionów. Mówi się, że psy potrafią rozróżnić nawet pięćset tysięcy różnych zapachów, a czas reakcji na zapach wynosi u nich mniej niż 0,1 sekundy. Dla porównania, uważa się, że ludzie potrafią wyróżnić od dwóch do czterech tysięcy różnych zapachów, a nasz czas reakcji na zapach wynosi średnio 0,45 sekundy. To wszystko pokazuje, że dla naszych psów węszenie jest czynnością o wiele naturalniejszą niż bieganie za piłeczką czy skakanie przez przeszkody.

Wzbogacone środowisko

Zabawki węchowe muszą być dla psa wygodne - aby mógł je bezpiecznie brać do psyka i gryźć. Źródło: shutterstock

Poza spacerami, specjaliści proponują zorganizowanie naszym psom wzbogaconego środowiska. Polega to na zgromadzeniu w jednym miejscu, mieszkaniu czy ogrodzie wielu różnych przedmiotów, które pies mógłby poznawać węchowo i bezpiecznie brać do pyska. Dobrze, gdy są to różnorodne przedmioty o odmiennych zapachach i fakturze, zarówno rzeczy dnia codziennego, jak i takie, z którymi psy nie stykają się na co dzień. Wykorzystać możemy tu wszystko. Naczynia kuchenne, ubrania członków rodziny, pachnące opakowania po mydłach czy szamponach (oczywiście bez resztek płynów w środku), psie zabawki, owoce, warzywa, narzędzia, kartony, różne miseczki napełnione wodą z cytryną, herbatą, etc, słowem im więcej rzeczy do wąchania i poznawania dotykiem czy smakiem tym lepiej. Jeżeli dysponujemy ogródkiem, dobrze jest również stworzyć w nim przeszkody podobne do tych, które naturalnie występują w środowisku, pod którymi pies może przejść, na które może wskoczyć lub wejść. Nie chodzi tu jednak, jak w agility, o ćwiczenie szybkości i precyzji pokonywania przeszkód, ale o rozwijanie w naszym psie koordynacji ruchowej, która wzmacnia jego poczucie pewności siebie.

Możemy również kupić plastikową zamykaną piaskownicę i wypełnić jej części na przykład piaskiem i korą drzew w których poukrywamy interesujące dla psa przedmioty. Latem zaś jedną część piaskownicy możemy napełnić wodą, by nasz pies mógł się w niej ochłodzić lub wyłowić z niej ciekawy przedmiot bądź przysmak. Przygotowywanie takiego placu zabaw dla psa zapewni fantastyczną rozrywkę całej rodzinie. Jeśli zaś brak nam weny twórczej lub czasu, nasze psy z pewnością będą nam wdzięczne za proste rozrzucenie w ogródku czy na łące przysmaków, które będą mogły spokojnie wyszukać. Jeśli nie miały wcześniej skłonności do wyszukiwania jedzenia podczas każdego spaceru nie powinniśmy się obawiać, że nabiorą jej po wprowadzeniu takiej właśnie formy zabawy.

Zabawki węchowe

Raili Halme poleca również tworzenie dla psów prostych zabawek węchowych, do robienia których z pewnością przyda się kreatywność naszych dzieci. Możemy do nich wykorzystać rolki po ręcznikach czy papierze toaletowym, pudełka różnej wielkości i makulaturę. 

Jeśli nasz pies nigdy nie dostawał od nas tego typu zabawek, przygotujmy mu coś prostego, by pomóc mu zrozumieć, o co w tej zabawie chodzi. Włóżmy kość do kartonowego pudełka i po zaklejeniu dajmy je psu by mógł się z nim rozprawić i wydobyć smakołyk z zamknięcia. Schowajmy do rolki po ręcznikach papierowych kawałek pasztetu, zagnijmy rolkę na końcach i włóżmy do pudelka wraz z innymi rolkami ze smaczkami i bez – nasz pies na pewno bez trudu odnajdzie rolki ze smaczną niespodzianką.

Zabawki typu kong, z otworami na smakołyki świetnie sprawdzą się jako zabawki węchowe. Źródło: iStock

W pudełkach możemy również ukrywać kongi z pastą czy twarożkiem, suszone uszy czy inne ulubione przysmaki naszych psów. Możemy również napełnić papierową torbę kulkami  z makulatury, umieściwszy uprzednio smaczną nagrodę w co którejś kulce i powiesić torbę na klamce  czy szafie tak, by pies musiał najpierw podskoczyć by zerwać torbę. Alternatywą dla smaczków ukrytych w pudełku są te, ukryte w kartkach starego magazynu czy książki telefonicznej. Uważajmy jednak, by nie podawać psom przysmaków ukrytych w kartkach gazet, z których farba drukarska zostaje nam na rękach już podczas samego kartkowania czasopisma. Związki chemiczne zawarte w farbie drukarskiej i graficznej są szkodliwe dla zdrowia, więc pies po zjedzeniu zadrukowanych kartek  może się poważnie rozchorować.

Z czasem, gdy nasz pies lepiej pozna zabawki węchowe będziemy mogli tworzyć ich trudniejsze warianty i na przykład ukrywać pudełko w pudełku. Zabawki te dobre są również na czas, gdy pies zostaje sam w domu, a my idziemy do pracy czy szkoły. Pies będzie miał zajęcie na czas naszej nieobecności, a gdy już rozpracuje wszystkie zabawki, zdrzemnie się zmęczony i w ten sposób spokojnie doczeka naszego powrotu. Nie wszystkie jednak psy lubią zajmowanie się zabawkami węchowymi w samotności. Są psy, które poczekają z dobraniem się do nich do powrotu opiekuna, co jest zrozumiałe jeśli wiemy, że dla psów jedzenie jest czynnością wybitnie społeczną.

Trzeba również otwarcie przyznać, że po takich psich poszukiwaniach powstaje nam w domu mały bałagan. Dla niektórych stanowi on jednak motywację do nauczenia psa kładzenia wskazanych przedmiotów na miejsce, czyli na przykład resztek pudełka do kosza na śmieci. Niewątpliwie jednak nauka takiej sztuczki jest rozrywką dla zaawansowanych, zarówno psów jak i opiekunów. Pozostałym zostaje samodzielne sprzątnie bałaganu i radość z faktu, że jednak łatwiej jest odkurzyć dywan niż kupić nowy stół i krzesła, których wszystkie nogi zostały już doszczętnie zgryzione.

Ostatnia uwaga odnośnie zabawek węchowych dotyczy obaw wielu opiekunów, którzy martwią się, że po wprowadzeniu zabawek węchowych ich psy zaczną zjadać wszystkie pudełka i kartki znalezione w domu podczas ich nieobecności. To nie powinno się wydarzyć. Psy jedzą nogi od stołu dlatego, że nie mają nic innego do robienia. Nuda powoduje, że zabierają się za nasze buty tym bardziej, że gryzienie i żucie jest czynnością, która je uspokaja. Podczas żucia do krwi naszego psa wydzielana jest serotonina, zwana również hormonem szczęścia. To dlatego  specjaliści radzą, by zapewnić naszemu pupilowi około 20 minut gryzienia czy żucia dziennie – będzie on wtedy spokojniejszy i nie powinien mieć ochoty na nasz nowy dywan.

1 2

z pazurem butik zpazurem.pl z pazurem
z pazurem z pazurem z pazurem z pazurem z pazurem
z pazurem