I kto tu rządzi?

Jak porozumiewać się z dominującym psem? Krzyczeć, karać, a może się poddać? Nie pozwólmy sobie wejść na głowę! Ustalenie zasad pomoże nam dogadać się z pupilem i odzyskać nieco autorytetu w jego oczach.

I kto tu rządzi? I kto tu rządzi? Źródło: Shutterstock

Wciąż jeszcze wielu ludziom wydaje się, że dobrym sposobem na uniknięcie wystąpienia zachowań agresywnych u psa jest jego zdominowanie za pomocą metod dyscyplinujących, które mają pokazać psu, kto tu rządzi. W latach dwudziestych, trzydziestych aż do pięćdziesiątych szkolono psy na zasadzie ich „przełamania”, do czego używano pejczy, smyczy i kolczatek.

Agresja nie jest rozwiązaniem

Nieco później niektórzy szkoleniowcy chcąc wykorzystać wzbogacającą się wiedzę na temat zachowania się psów i wilków wymyślili, aby za wszelkie próby dominacji karać psa za pomocą tych samych metod, którymi zwierzęta te dyscyplinują się nawzajem. Sprowadzało by się to mniej więcej do tego, że właściciele psów mieliby gryźć je w nos lub ucho, tak jak to robią wilki i psy. Powodzenia przy próbowaniu tych metod z owczarkiem kaukaskim czy rottweilerem.

Poza tym, że jest to zachowanie absurdalne, niebezpieczne, bezsensowne i w dodatku nieskuteczne, gryzienie u psów pojawia się wtedy, gdy inne sposoby komunikacji zawiodły. Gryzienie nie jest sposobem porozumiewania się psów: jest rozwiązaniem ostatecznym.

Podobnie rzecz ma się z karceniem szczeniąt. Do dzisiaj pokutuje stwierdzenie, że szczenięta powinniśmy dyscyplinować w ten sam sposób jak ich matki, czyli łapiąc je za kark i potrząsając. Trzeba jednak pamiętać, że człowiek może zrobić to bez wyczucia, zwłaszcza kiedy szczeniak jest niesforny, a właściciel zdenerwowany. Niektórzy szkoleniowcy poszli o krok dalej i metodę tę przenieśli na dyscyplinowanie, dominowanie dorosłych psów. Polegało to na przewracaniu psa na plecy i przytrzymaniu go przy podłodze. Ze strony propagatorów tej metody padał argument, że inne psy tak robią. Sęk w tym, że psy i wilki nigdy nie przewracają siłą innych na plecy. Jeśli pies położy się i odsłoni brzuch w geście poddania się, to zrobi to z własnej woli. Przewracając siłą psa na plecy nigdy nie zdobędziemy jego szacunku. Zamiast tego do naszego związku z psem wprowadzimy agresję. Przemoc nigdy nie powinna mieć miejsca w relacji. A już na pewno nie sprzyja porozumiewaniu się z czworonogiem.

Źródło: Shutterstock
Wyznacz zasady

Zdobycie kontroli nad psem nie jest trudne i wcale nie trzeba uciekać się do przemocy! Dobry przywódca dba o bezpieczeństwo członków „swojego stada”, dlatego w stadzie nie ma miejsca na agresję. Dla psa przywódcą jest ten, kto kontroluje zasoby: jedzenie, zabawę, spacery, pieszczoty itd. Wszystko to, co pies kocha najbardziej. A zatem to my, właściciele, jesteśmy przywódcami swoich psów. My je karmimy, pielęgnujemy, zabieramy na spacery itd. Ale niestety psy nie zawsze nas szanują. Dlaczego? Ponieważ większość z tych zasobów mają na swoje zawołanie. Wymuszają na nas rzucanie piłeczki, żebrzą przy stole, wskakują bez pozwolenia na łóżko oraz inne meble.

My mamy zasoby, ale to psy je kontrolują. Żeby w pełni uznały nasze przywództwo wystarczy, że za każdym razem kiedy coś im dajemy lub kiedy czegoś od nas chcą poprosimy ich o wykonanie naszego polecenia, np. „siad” lub „waruj”. Nie dawajmy im niczego „za darmo”. W ten sposób podkreślimy swoją pozycję bez użycia siły i przemocy. Pies uczy się reagować na nasze polecenia, a my jako liderzy nagradzamy go tym co chciał.

 

ŹRÓDŁA: Stanley Coren, Jak rozmawiać z psem, Łódź, 2004; Nicole Wilde, Mój pies się nie boi, Łódź, 2009;