Gdzie głaskać kota?

Koty uwielbiają pieszczoty. Ale trzeba wiedzieć gdzie głaskać i drapać, żeby mruczka naprawdę uszczęśliwić. A przede wszystkim nie można zapominać, które miejsce trzeba zdecydowanie omijać.

Źródło: iStockphoto/Thinkstock

Psy uwielbiają być głaskane po brzuchu. Czują się wtedy zupełnie komfortowo, ponieważ nawet te małe mają zakodowane, że mają przewagę nad innymi i że to one są łowcami. Tymczasem koty są świadome, że natura przypisała im zarówno rolę łowców, jak i ofiar. Bo przecież, o ile mysz w konfrontacji z mruczkiem nie ma żadnych szans, to on sam w jednej chwili może stać się obiadem na przykład dla kojota.

Tak można tłumaczyć lęk kotów przed głaskaniem i drapaniem ich po brzuchu. Tam przecież znajdują się wszystkie najważniejsze organy i wystarczyłaby chwila nieuwagi, aby zostały uszkodzone przez innego drapieżnika lub wrogo nastawioną osobę. Dlatego próba pogłaskania kota po brzuchu może skończyć się podrapaniem lub pogryzieniem, choć niekiedy zdarza się, że mruczki pozwalają na takie pieszczoty ludziom, do których mają szczególne zaufanie. Jednak dla naszego bezpieczeństwa i dla komfortu mruczka głaszcząc go, brzuch najlepiej jest omijać.

Gdzie więc głaskać? Tam, gdzie znajduje się najwięcej gruczołów zapachowych, czyli tuż pod pyszczkiem i u nasady uszu, na policzkach za wąsami oraz na grzbiecie tuż przy ogonie. Podczas głaskania i drapania – podobnie jak wtedy, gdy kot ociera się o osoby lub przedmioty – gruczoły te są pobudzane, a to sprawia pupilowi ogromną przyjemność, bo dzięki temu oznacza osoby i przedmioty wokół niego, jako swoją własność.