Draka w Belwederze

Nikt nie zna Belwederu lepiej niż ona. Ma wstęp do apartamentów, o których większość z nas może jedynie pomarzyć. Choć dźwiga ciężar bycia Pierwszym Psem Rzeczpospolitej, wydaje się całkiem zadowolona z życia i jako jedyny członek prezydenckiej rodziny nie musi przejmować się etykietą.

Para prezydencka z Draką. Para prezydencka z Draką. Źródło: Adam Chelstowski/FORUM

W polityce o drakę nie trudno. Jednak tylko jedna Draka czyni życie w Belwederze weselszym. To jedenastoletnia, czarno-biała spanielka państwa Komorowskich. Czasem można ją spotkać podczas spaceru po Łazienkach Królewskich. Suczka chętnie bywa również na oficjalnych przyjęciach.

Imię Draka nadały spanielce dzieci prezydenta, biorąc pod uwagę jej żywiołowy temperament. On sam woli jednak nazywać ją Ponią, co po litewsku znaczy pani. Pies pochodzi bowiem z Kresów, gdzie prezydencka para ma swój letni domek. Odkąd kilka lat temu przyjaciele z Budy Ruskiej podarowali Drakę Bronisławowi Komorowskiemu, suczka wraz z nim pnie się po szczeblach politycznej kariery. Dziś urzęduje już nie w mieszkaniu na Powiślu, a w Belwederze. Anna Komorowska zdradza, że zwierzę szybko przyzwyczaiło się o nowego domu i trudno mu się dziwić, wszak o zamieszkanie tu raz na pięć lat toczy się prawdziwa wojna. Pomimo swojej uprzywilejowanej pozycji, Draka ma takie same potrzeby jak wszystkie inne czworonogi. Członków rodziny Komorowskich można spotkać w Łazienkach Królewskich, gdy wyprowadzają spanielkę na spacery. Kiedyś fotoreporterom udało się nawet przyłapać prezydenta, gdy osobiście sprzątał po swoim psie. 

Źródło: Adam Chelstowski/FORUM

Draka czynnie uczestniczy we wszystkich wydarzeniach, odbywających się w jej posiadłości. Nie przejmuje się przy tym zbytnio konwenansami. Gdy zechce zobaczyć swojego pana, udaje się na salę obrad i żaden ze strażników nie śmie jej zatrzymać. Ciekawską suczkę można czasem zobaczyć na koncercie lub ważnym spotkaniu. Zdarza się, że podczas poważnych zebrań ubrani w eleganckie garnitury goście bawią się z towarzyską spanielką. Gdy prezydent przyjmował na dziedzińcu Belwederu młodzież z gimnazjum z Ożarowa Mazowieckiego, która prezentowała mu swoje malowidło, będące ilustracją hasła „Polska to my”, Draka postanowiła przyjrzeć się projektowi z bliska. Biegając po wielkim kartonie, stała się głównym punktem programu i wprawiła swoich państwa w niemałe zakłopotanie.

Najsłynniejszym wystąpieniem Draki było jednak spontaniczne powitanie królowej Szwecji, Sylwii. Gdy limuzyna z ważnymi gośćmi zajechała na dziedziniec, a jej drzwi się uchyliły, na powitanie wybiegła biało-czarna spanielka i zaczęła dopraszać się o pieszczoty. Choć wielu miało zastrzeżenia co do zgodności takiego powitania z etykietą, królowa nie wydawała się urażona i od pierwszej chwili zapałała sympatią do przyjacielskiego czworonoga. Draka zawarła też znajomości z innymi ważnymi osobistościami. Wśród nich znalazła się kanclerz Niemiec, Angela Merkel, z którą państwo Komorowscy w towarzystwie swojej pupilki spacerowali po plaży na Helu.