Doga – nowa moda zza oceanu.

Zaczęło się w USA, gdzie rosnąca grupa dbających o zdrowie właścicieli psów chciała połączyć swoją ulubioną aktywność fizyczną z – równie ważnym dla zdrowia - czasem spędzanym ze zwierzętami. Doga (połączenie angielskiego „dog”, czyli pies, i „joga”) powoli zdobywa popularność i w Europie.

Źródło: Shutterstock

Praktykowanie jogi z psami to według zwolenników tych ćwiczeń dobry sposób na połączenie treningu z wartościowym czasem poświęconym czworonożnym pupilom. Psy właściwie nie ćwiczą, ponieważ nie potrafią wykonywać poprawnie asan, są jednak ważną częścią zajęć i pomagają w przybieraniu odpowiednich pozycji swoim opiekunom (ludzie wykorzystują je na przykład jako podparcie dla ręki czy nogi). Dodatkowo doga pozwala nawiązać z psem wyjątkowa więź – właściciel ćwiczy klasyczną jogę jednocześnie serwując psu seans akupresury lub masażu. To pomaga złagodzić stres i napięcie, ułatwia trawienie i wspomaga pracę serca. Korzyści jest więc sporo. Poprzez medytację, delikatny masaż i rozciąganie (wykonywane w parze ze zwierzęciem), praktykujący dogę chcą osiągnąć większa harmonię w obcowaniu ze swoimi pupilami.

Niedorzeczne? Być może, ale popularność zajęć dogi z każdym miesiącem rośnie. Jej zwolennicy podkreślają, że joga z psami nastawiona jest przede wszystkim na intensywny kontakt opiekuna ze zwierzęciem, zacieśnianie więzi pomiędzy nimi i wzajemne zrozumienie. Jak odnoszą się do dogi praktykujący tradycyjną jogę? Niestety, tu entuzjazmu nie ma. Lekcjom dogi przypięto łatkę „chwilowej mody” trywializującej uświęconą praktykę i tej łatki trudno będzie się pozbyć. Doga krytykowana jest za brak sztywnych zasad i zaburzanie koncentracji ćwiczących przez obecność zwierząt nienauczonych właściwej formy współpracy. Od instruktorów nie są też wymagane żadne certyfikaty potwierdzające ich umiejętności. Wiedzę zdobywają oni nieformalnie, dzieląc się swoimi doświadczeniami. To dobry sposób, ale nie zawsze daje gwarancję pełnego profesjonalizmu.

Według propagatorów dogi psy jako zwierzęta stadne są idealnymi partnerami do ćwiczeń (joga przecież kładzie nacisk na zjednoczenie z otoczeniem). Krytycy dogi obalają ten argument: dążenie do harmonii – tak, ale lekcje jogi nie są najodpowiedniejszym miejscem na wcielanie harmonii ze zwierzętami w życie.

Czy psy potrzebują jogi? Oczywiście nie, to ludzie jej potrzebują. Psy natomiast potrzebują uwagi swoich opiekunów i czasu spędzanego razem. Jednocześnie więź z psem jest dobra dla ludzkiego zdrowia i samopoczucia. I tu właśnie może być miejsce dla dogi. Wszyscy wiemy, ze zdrowe są na przykład spacery po parku, a wielu ludzi wychodzi na nie wyłącznie ze względu na swoich czworonożnych pupili. Skoro dla ukochanych czworonogów jesteśmy w stanie zdobyć się na wiele poświęceń, może doga będzie kolejnym powodem do podjęcia minimalnego wysiłku?

z pazurem butik zpazurem.pl z pazurem
z pazurem z pazurem z pazurem z pazurem z pazurem
z pazurem