Cztery łapy na mrozie – jak to robią psy?

Zimno! W ruch poszły grube wełniane skarpety i najcieplejsze buty. Jak to się dzieje, że tam, gdzie człowiek potrzebuje kilku solidnych warstw, żeby czuć się w miarę komfortowo, psu wystarczą gołe łapy?

Źródło: istock

Chodzicie boso po śniegu? Nie mamy na myśli kilkusekundowego biegu, jaki niektórzy mają w zwyczaju odbywać zaraz po wyjściu z sauny, ale o regularny spacer. To jak? Chyba nie brzmi to zachęcająco? Gdyby człowiek chodził po śniegu bez obuwia, tak, jak robią to zwierzęta, naczynia krwionośne znajdujące się w stopach zwęziłyby się maksymalnie, żeby pomóc zachować ciepłotę korpusu (tam znajdują się główne narządy wewnętrzne). W efekcie stopy zrobiłyby się blade, zaczęłyby drętwieć z zimna, w ostateczności mogłoby dojść do odmrożeń. U psów sprawa wygląda zupełnie inaczej. Sposób, w jaki przepływa krew w łapach, pozwala tym czworonogom znosić zimno zdecydowanie lepiej niż nam, istotom dwunożnym.

Gdy naukowcy zadali sobie pytanie, jak to się dzieje, że lisy i wilki mogą godzinami polować na siarczystym mrozie, postanowili przyjrzeć się sprawie w warunkach laboratoryjnych. Ze zdumieniem odkryli, że łapa zanurzona w wodzie o temperaturze minus 35°C schładza się do temperatury niespełna… minus 1°C.  To wystarczająco dużo, żeby zapobiec odmrożeniu i jednocześnie wystarczająco mało, aby ograniczyć ilość ciepła uciekającego z ciała przez łapy. Jaki system pozwala zatrzymać ciepło w łapach? Wiadomo, psie ciało grzeje obfite futro, ale mające bezpośrednią styczność z podłożem poduszeczki wydają się być zupełnie bezbronne.

Okazuje się, że sposób, w jaki krew przepływa przez naczynia krwionośne w poduszeczkach psich łap podobny jest do sposobu, w jaki dzieje się to w łapach pingwina, płetwach foki i wieloryba. Natura znalazła metodę, aby pomóc kiepsko izolowanym częściom ciała wytrzymać ekspozycję na ekstremalne zimno. Jak dokładnie to się odbywa? Wytłumaczeniem jest zjawisko zwane przeciwprądem.

W psich łapach żyły biegną równolegle do tętnic. Ponieważ tętnice transportują ciepłą krew z serca, ciepło dociera również do sąsiadujących z nimi żył. Zanim jednak krew do łap dotrze, mija trochę czasu i ostatecznie krew, jaka dopłynie do poduszeczek, jest chłodniejsza od tej, która wypłynęła z serca. Chłodniejsza krew pozwala ograniczyć straty ciepła, które odpływa z łap do otoczenia. W ten sam sposób chłodna krew odbywająca drogę powrotną, żyłami z łap do serca, ociepla się i pomaga zachować właściwą ciepłotę korpusu i najważniejszych narządów.

Odkrycie to pokazuje, dlaczego psy są w stanie spacerować bez dodatkowej ochrony łap po śniegu i lodzie, nie oznacza jednak, że wszystkie psy będą to robić z taką samą przyjemnością i bez uszczerbku na zdrowiu. Podczas silnych mrozów nawet zaprawionym w bojach psom zaprzęgowym zakłada się buty. Dlaczego? Warto pamiętać, że śnieżna zima to nie tylko nieprzyjemne uczucie chłodu, ale i niebezpieczeństwo zranienia łap, a także poważnego zatrucia. Butki chronią czworonogi przed odłamkami lodu i bryłkami śniegu wbijającym się między palce, a psy miejskie również przed toksycznymi chemikaliami rozsypywanymi na oblodzonych powierzchniach. Dodatkowa ochrona, nawet przy genialnym systemie przepływu krwi, przyda się więc na pewno.

 

 

 

Korzystałam z www.vetstreet.com

z pazurem butik zpazurem.pl z pazurem
z pazurem z pazurem z pazurem z pazurem z pazurem
z pazurem