Wszystko o kociej rui

Przygarniając młodą kotkę nowi właściciele często zastanawiają się, kiedy mogą spodziewać  się pierwszej rujki, czy poradzą sobie wtedy w domu, jak długo będzie trzeba z nią wytrzymać, czy wreszcie kiedy można kocicę wypuścić na dwór bez ryzyka, że wróci z potomstwem. Krąży wiele mitów na powyższe tematy, a wynika to z faktu, że cykl płciowy różni się u kotek domowych i tych wolnożyjących, a także istnieją różnice rasowe.

Kotka podczas rui wydaje z siebie donośne odgłosy. Kotka podczas rui wydaje z siebie donośne odgłosy. Źródło: iStockphoto / Thinkstock

Pierwszej rui kotka może dostać między 5 – 9 miesiącem życia. Jak to w przyrodzie bywa, istnieją odchylenia od tej normy, jednak należą one do rzadkości. Zwierzęta urodzone późną zimą lub bardzo wczesną wiosną dojrzewają szybciej niż te, które przyszły na świat na jesień. Dłuższy dzień stymuluje, a krótszy hamuje funkcje rozrodcze u tego gatunku.

Kotka w rui potrafi spędzać sen z powiek właścicielowi przez kilka dni do nawet dwóch tygodni. Mocno się łasi, przyjmuje charakterystyczne pozy z wygiętym do góry grzbietem i uniesionym ogonem i wydaje z siebie doniosłe odgłosy. Wylizuje się pod ogonem, ale nie pozostawia krwawych plam tak, jak suka. Częściej oddaje mocz. Kotka wydziela feromony wabiące niekastrowane kocury nawet z dużych odległości, więc jeśli mieszkamy w domu wolnostojącym możemy liczyć na niespodziewanych gości. Po paru nieprzespanych nocach domownicy zazwyczaj zwracają się po pomoc do lekarza weterynarii. Rujkę można przerwać tabletkami hormonalnymi podając pół dawki przez trzy kolejne dni.

U kotek wolnożyjących rujki kończą się wraz ze skracaniem dnia i pojawiają się na nowo późną zimą (stąd potoczna nazwa „marcowanie” ). U zwierząt niewychodzących, które przebywają tylko w naszych oświetlonych przez cały dzień mieszkaniach rujka może pojawiać się przez cały rok nawet co 3 tygodnie.

Owulacja u kotek jest indukowana co oznacza, że przez cały okres rui są one płodne.  Sprawa wygląda więc inaczej niż u suk, które mogą zajść w ciążę tylko w określonym przedziale czasu podczas cieczki ( w okolicach 10 dnia krwawienia). Nie ma więc możliwości „przypilnowania” kotki przez parę dni aby nie zaszła w ciążę.

Z powodu uciążliwości objawów rujowych, a także działając przeciwko bezsensownemu rozmnażaniu niechcianych zwierząt właściciele kotek niehodowlanych często decydują się na pozbawienie ich możliwości rozrodczych. Najlepszą z możliwych metod jest zabieg sterylizacji (usunięcie jajników wraz z macicą). Innym wyjściem są zastrzyki hormonalne podawane co ok. 3 miesiące lub tabletki antykoncepcyjne, które trzeba u zwierzęcia stosować 1 raz w tygodniu. Metody farmakologiczne mają jednak szereg wad, do których niewątpliwie można zaliczyć działania niepożądane takie jak ropomacicze czy nowotwory gruczołów mlekowych, co niestety nie jest rzadkim następstwem hormonoterapii. Zabieg chirurgiczny kotki jest zdecydowanie najlepszych wyjściem dla niej i jej właściciela.

 

Newsletter