Psy chronią zagrożone gatunki zwierząt

Niektóre rasy psów doskonale odnajdują się w roli opiekunów zwierząt, którym grozi niebezpieczeństwo ze strony drapieżników oraz kłusowników. Nie dziwi więc fakt, że coraz częściej wykorzystuje się je w tym właśnie celu zwłaszcza do ochrony ptaków i zwierząt krytycznie zagrożonych wyginięciem.

Owczarek maremma jest spokrewniony z popularnym w Polsce owczarkiem podhalańskim. Owczarek maremma jest spokrewniony z popularnym w Polsce owczarkiem podhalańskim. Źródło: istock

W Australii strzałem w dziesiątkę okazał się projekt ochrony pingwinów małych zamieszkujących niewielką wyspę Middle Island. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku na obszarze około dwóch hektarów żyło ponad 700 przedstawicieli tego najmniejszego gatunku pingwinów. Niestety w 2005 ich populacja spadła do krytycznego poziomu niespełna dziesięciu ptaków. Ich los wydawał się wówczas przesądzony. Podczas odpływów na Middle Island bez problemu przedostawały się lisy oraz zdziczałe psy, które atakowały bezbronne ptaki i ich młode. Miejscowi strażnicy przyrody nie potrafili znaleźć skutecznego rozwiązania tego problemu.

Źródło: http://www.wclg.com.au/middle-island/

Wówczas student nauk przyrodniczych David Williams zaproponował wykorzystanie owczarków maremma do ochrony wymierających pingwinów. Ta rasa psów pasterskich znana była już w starożytności i powszechnie wykorzystywana do pilnowania owiec na pastwiskach w środkowych Włoszech.

Owczarki maremma znane są z silnego przywiązania do opiekunów oraz dobytku. Potrafią także opiekować się słabszymi zwierzętami. Wprowadzenie owczarków maremma na Middle Island okazało się strzałem w dziesiątkę. Kolonia pingwinów liczy obecnie kilkaset ptaków, a wychowane wśród nich dwa psy czują się częścią stada. Podobny projekt prowadzony jest obecnie także w miejscowości Portland w australijskim stanie Victoria. Dwa owczarki maremma o imionach Elma i Reamma chronią jedyną na terenie Australii kolonię głuptaków. Początki były trudne, gdyż psy próbowały zjadać jajka ptaków. Dlatego wykorzystano sprytną sztuczkę i podłożono kilka jaj wypełnionych pieprzem. W efekcie owczarki zrezygnowały z ich podjadania.

Źródło: http://www.wclg.com.au/middle-island/

W Republice Południowej Afryki specjalnie wyszkolone owczarki belgijskie pomagają strażnikom parków narodowych w ściganiu kłusowników, którzy zabijają zagrożone wyginięciem nosorożce czarne. Średnio co osiemnaście godzin ginie jeden nosorożec czarny w RPA. Dlatego populacja tych wspaniałych ssaków bardzo szybko się kurczy. Na szczęście psy potrafią wytropić kłusownika nawet po 36 godzinach. W rezultacie niektóre osoby biorące udział w nielegalnych polowaniach na nosorożce udaje się schwytać, osądzić i ukarać. Ponadto psy potrafią wytropić ranne nosorożce oraz porzuconą przez kłusowników broń. Dzięki temu udaje się uratować niektóre zwierzęta, które wymagają specjalistycznego leczenia.

Newsletter