https://www.mediaexpert.pl/lista,odkurzacze-thomas

Pies optymista czy pesymista?

Niektórzy ludzie patrzą na życie przez różowe okulary i mało jest rzeczy na tym świecie, które mogłyby wyprowadzić ich z dobrego nastroju. Inni – wręcz przeciwnie – wszystko dookoła widzą w czarnych barwach i rzadko kiedy udaje im się dostrzec jakiekolwiek pozytywy wokół siebie. Okazuje się, że w psim świecie jest podobnie. Nasi czworonożni przyjaciele także mogą dzielić się na pesymistów i optymistów.

Czy twój pies jest optymistą? Czy twój pies jest optymistą? Źródło: iStockphoto/Thinkstock

Wiemy już, że psy tak jak i ludzie mogą mieć nerwicę, depresję, a nawet choroby psychiczne. Mamy także świadomość, że psia emocjonalność może bardzo różnić się u poszczególnych osobników, a stopień jej złożoności sięga zarówno genów i życia prenatalnego, jak i jest konsekwencją przebytych doświadczeń. Niedawno u naszych czworonożnych przyjaciół odkryto jeszcze jedną ciekawą rzecz – w sferze psychiki, dany pies może okazać się z natury optymistą lub pesymistą! Hm… ciekawe, czy jest szansa na to, byśmy niedługo dowiedzieli się także, że nasz psiak jest raczej bardziej introwertykiem niż ekstrawertykiem?

Jak doszło do odkrycia, że niektóre psy widzą miskę do połowy pełną, a inne od połowy pustą? Na Bristol University, pewien badacz, Michael Mendel postanowił zbadać nastawienie emocjonalne psów. Badanie Mendela objęło 24 psy, które zróżnicowane były tak pod względem rasy, wieku, jak i płci (obie płcie reprezentowane były po równo). W pierwszym etapie eksperymentu, naukowiec zabierał pojedynczo każdego psa do pokoju zabaw, tam bawił się z nim równe dwadzieścia minut, a potem odprowadzał czworonoga do jego właściciela. Na drugi dzień Mendel ponowił schemat tylko połowicznie. Po zakończonej dwudziestominutowej zabawie, nie odprowadzał żadnego psa do jego opiekuna, a zostawiał go samego w pustym, monitorowanym pokoju na pięć minut. Zamieszczone w pomieszczeniu kamery rejestrowały zachowanie każdego psiaka w tym położeniu, a badacze obserwując reakcję danego czworonoga, nadawali mu punkty na skali zaniepokojenia (anxiety score).

Pies-optymista dużo szybciej znajdywał miskę z jedzeniem, podczas gdy pesymista kładł się i czekał na pomoc. Źródło: Shutterstock

Jak się okazało, psy reagowały bardzo różnie. W drugim etapie badania, wszystkie psy po kolei zabierano do pokoju, gdzie stawiano pojedynczą miskę raz w jednym, raz w drugim kącie pomieszczenia – w zależności od tego, czy była ona pusta, czy pełna (jeśli była pełna, to zawsze stała w lewym kącie, jeśli była pusta, to w prawym). Kolejnym etapem badania, było zmylenie psich degustatorów i postawienie jednej, jedynej miski po środku pokoju. Badacze poprzez ten zabieg mierzyli czas, w jakim dany psiak podchodził do naczynia w zupełnie nowym ustawieniu. Wyniki okazały się zaskakujące. Wyszło na jaw bowiem, że te psy, które otrzymały najmniej punktów na skali niepokoju (anxiety score) w pierwszym etapie badania (gdy zostawały same na pięć minut w pustym pokoju, po dwudziestominutowej zabawie z badaczem), o wiele bardziej ochoczo i zdecydowanie sprawdzały zawartość miski po środku, niż ich bardziej zaniepokojona, w pierwszej części eksperymentu brać. Psiaki, które otrzymały najwięcej punktów w skali niepokoju, czyli wykazywały największe zdenerwowanie podczas samotnego czekania w pustym pomieszczeniu, często w ogóle nie podchodziły do miski w nowym położeniu i kładły się na brzuchu, jakby podkreślając swoje rozgoryczenie, pesymizm i bezradność.

Naukowcy wyciągnęli więc wnioski, że u psów, tak samo jak u ludzi – stan emocjonalny wpływa na osąd. Gdy jesteśmy w  dobrym nastroju, nawet niebo jest bardziej niebieskie, a trawa bardziej zielona. Jednak, czy tak jest rzeczywiście u wszystkich? Okazuje się, że nie. Baza wyjściowa osądu, a więc dobry lub zły nastrój, jest tylko połowicznie uwarunkowana środowiskiem zewnętrznym (podwyżką dla człowieka, czy świetną zabawą z piłką i panem, dla psa). Druga część składowa naszego nastawienia to nasza natura, uwarunkowana osobowościowo poprzez geny, doświadczenia i zbiór cech charakteru, a więc coś, co nazywamy podejściem optymistycznym lub pesymistycznym do życia. Często mówi się, że łatwo być optymistą mieszkając w posesji ociekającej złotem, jednak i to stwierdzenie mija się z prawdą. Ilu znanych, bogatych (i wydawać by się mogło szczęśliwych ludzi) popełniło samobójstwo lub wpadało w depresję, czy nałogi? Ot, różnice pomiędzy postrzeganiem świata i podświadomym definiowaniem własnej szczęśliwości. Choć psy definiować nie potrafią, ich wewnętrzna natura, charakter jakim zostały obdarowane oraz przebyte doświadczenia, podpowiadają (a w zasadzie narzucają) takie,a nie inne podejście do danej sytuacji. Dla psiaków nerwowych, niestabilnych emocjonalnie, rozstrzygnięcie będzie pesymistyczne, dla pogodnych i zrównoważonych – optymistyczne.

Na osąd tak człowieka, jak i psa, wpływ będzie miał więc zarówno aktualny nastrój wywołany silnie emocjonalnym bodźcem, jak i sama natura decydenta. Niestety, prawda jest taka, że pesymistę (czy na dwóch, czy na czterech łapach), zły nastrój wywołany jakimś zdarzeniem może naprawdę pogrążyć psychicznie. Optymista, tymczasem, w swoim mniemaniu zawsze będzie czuł się mniej lub bardziej (ale jednak) wygrany…