Kremacja czy pochówek?

Jak ludzie przeżywają śmierć pupila? Ile kosztuje jego kremacja? Czy psa można godnie pochować? Opowiada Tomasz Jagielski, właściciel cmentarza dla zwierząt „Tęczowy Most” oraz krematorium w Szymanowie pod Wrocławiem.

Źródło: Stec_2012_01

Katarzyna Stec: Skąd decyzja o założeniu cmentarza dla zwierząt? Czy to biznes z potrzeby serca?

Tomasz Jagielski: Oboje z żoną mamy wykształcenie weterynaryjne, więc dobrze zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak istotne jest powstanie miejsca, gdzie ludzie w godny sposób mogliby pożegnać się ze swoimi czworonożnymi przyjaciółmi. Sami też od zawsze mamy zwierzęta, wiemy, że zawsze odchodzą zbyt szybko i jak trudne jest dla właściciela rozstanie. I pytanie- co zrobić z ciałem? Zostawić w lecznicy do utylizacji? Zakopać w lesie lub na działce? A co, jeżeli to jest zima i ziemia zamarznięta? Jeżeli wykopią dzikie zwierzęta, wjadą buldożery, bo będzie powstawało nowe osiedle? Widzieliśmy, jak działają cmentarze dla zwierząt w Europie i postanowiliśmy sami stworzyć takie miejsce w Polsce. Pewnie gdybyśmy wiedzieli, na co się porywamy, w ogóle nie zaczynalibyśmy tych starań!

Czy łatwo było powołać do istnienia cmentarz i krematorium?

Może niechaj na to pytanie odpowiedzą liczby- starania, bardzo intensywne, rozpoczęliśmy w 2001 roku. Cmentarz udało się uruchomić w 2003 roku, krematorium- w 2010 roku. Zgody, pozwolenia, operaty środowiskowe i reszta ,,papierologii” zajmują kilka teczek! Można powiedzieć, że przetarliśmy drogę prawną – po nas powstały kolejne cmentarze dla zwierząt w Polsce.

Jakie jest zainteresowanie kremacją domowych pupili?

Spore, chociaż w dalszym ciągu znacznie mniejsze aniżeli pochówkiem tradycyjnym, w ziemi. Na świecie tendencja z kolei jest odwrotna- znacznie więcej osób zainteresowanych jest kremacją, np. w Wielkiej Brytanii najczęściej cena kremacji zwłok wliczona jest już w podatek za psa. Jestem zwolennikiem takiego postępowania- nie ma problemu porzuconych na śmietniku czy w parku zwłok zwierzęcych- płaci się podatek, pies posiada czip , a chwili śmierci właściciel nie jest pozostawiony sam sobie, wie, co zrobić ze zwłokami, może je bezpłatnie pozostawić w lecznicy lub być obecnym przy kremacji i za niewielka dopłatą odebrać prochy- a krematoria SA bardzo popularne, jest ich po kilka w każdym hrabstwie.

Ile trzeba zapłacić za kremację/pochówek? Od czego uzależniona jest cena?

Ceny uzależnione są od masy ciała zwierzęcia i formy pochówku. Wahają się od 20 zł za pochówek gryzonia w mogile zbiorczej do 1300 zł za kremację indywidualną psa ważącego powyżej 60 kg. Wybór formy całkowicie zależy od właściciela- może to być pochówek w mogile zbiorczej, czyli wspólnie z innymi zwierzętami chowanymi danego dnia, gdzie teren z zewnątrz nie jest oznakowany, tylko obsadzony kwiatami i zielenią, może to być mogiła indywidualna- czyli niemal dokładnie taka sama jak na ,ludzkim’’ cmentarzu, z kamieniem ozdobnym i imienna tabliczką, można tez zwłoki zwierzęcia skremować.

Czy właściciel może być obecny przy kremacji?

Tak. Namawiamy wręcz na to, aby właściciele byli obecni chociażby przy rozpoczęciu procesu. Bardzo często potem, gdy już opadną emocje, do głosu dochodzą wątpliwości- czy to na pewno prochy mojego psa? I czy tylko jego? Będąc obecnym przy kremacji właściciel nie ma żadnych wątpliwości, może śledzić cały proces, może też być obecny przy wybranej jego części, czy w ogóle odmówić udziału – wszystko zależy od decyzji właściciela zwierzęcia.

Jak wygląda pogrzeb psa/kota?

O wszystkim decyduje właściciel- jeżeli tylko jego życzenia są zgodne z prawem, staramy się maksymalnie dopasować do jego oczekiwań. Nie ma jakiegoś wzorca pogrzebu- są ludzie, którzy chcą, aby pogrzeb był uroczysty, z oprawą muzyczną i elegancką trumienką, są zwierzęta chowane w swoich ukochanych kocykach i z ulubionymi zabawkami, są pogrzeby w obecności całych rodzin, jednego właściciela czy też pochówek odbywa się bez właściciela, gdy ten po prostu nie czuje się na siłach, aby w pogrzebie uczestniczyć, są łzy i zamyślenie, albo piękne strofy wierszy. Bardzo często spotykamy potem tych właścicieli na cmentarzu, pies czy kot ożywa we wspomnieniach, właściciele zwierząt dużo rozmawiają ze sobą, wspólnie przechodzą przez kolejne stadia żałoby- bo żałoba po czworonogu bardzo często jest tak samo głęboka i prawdziwa jak po bliskim członku rodziny.

Czy Pan pochował swojego psa/kota na cmentarzu?

Tak. Nauczyło mnie tego doświadczenie, a konkretnie jedna pani z Wrocławia, która bardzo nalegała na ekshumacje zwłok swojego zakopanego kilka lat temu pupila. Pochowała go w ogródku, aby był blisko rodziny, a później została podjęta decyzja o sprzedaży domu. Spać nie mogę, że na mojej Lusi ktoś sobie oczko wodne zrobi - argumentowała. Cmentarz w planie zagospodarowania przestrzennego zawsze będzie cmentarzem dla zwierząt- nikt naszego przyjaciela nie wykopie, nie postawi na nim grilla czy nowego domu. Dla mnie – jako właściciela psa i kota- taka gwarancja jest bezcenna.

Ile grobów w tej chwili znajduje się na cmentarzu?

Ponad 100. Są to bardzo różne mogiły- od otulonych mchem pagórków do wystawnych pomników, często pełne psich zabawek, choineczek na Boże Narodzenie, pisanek na Wielkanoc. Są muszelki znad morza, nieporadne rysunki małych właścicieli, figurki i zdjęcia. Groby różne, ale pochowane w nich zwierzaki łączy jedno- każde było kiedyś bardzo kochane, każde zostawiło za sobą puste miejsce w czyimś sercu i nadzieję, że wspólnie spotkają się jeszcze kiedyś tam, za Tęczowym Mostem…

 

Rozmawiała: Katarzyna Stec

Newsletter