https://www.mediaexpert.pl/lista,odkurzacze-thomas

Ares - pies, który maluje obrazy

Obrazy spod psiego pędzla? Wszystko jest możliwe. O zdolnościach swojego pupila Aresa opowiada Małgorzata Presch.

Ares tworzący dzieło Ares tworzący dzieło Źródło: www.niszadlazwierzat.pl

 Pies, który maluje obrazy to nietypowe zjawisko. Skąd u Aresa takie zdolności?

Pomysł, aby nauczyć Aresa malować, przyszedł mi do głowy już dosyć dawno. Zawsze jednak było do zrobienia coś innego - bardziej naturalnego dla psa, np. spacer i bieganie po polach. W lutym tego roku Ares przeszedł operację stawu biodrowego, w związku z czym lekarz zalecił pół roku znacznie ograniczonego ruchu. Jak wiadomo, nuda jest jedną z rzeczy mających bardzo zły wpływ na psychikę psów, dlatego postanowiłam znaleźć Aresowi jakieś zajęcie. Nauka malowania okazała się wtedy idealnym sposobem na nudę i "zmęczenie" psa przy minimalnej aktywności fizycznej. Wbrew pozorom początek nauki nie był trudny, ponieważ Ares już od kilku lat jest szkolony i uczony sztuczek za pomocą klikera. Dzięki temu bardzo szybko zrozumiał, że w tej zabawie zdobywa się smakołyki za dotykanie kartki trzymanym w pysku pędzlem. Trzymania przedmiotów w pysku był nauczony wcześniej.

 

Na ile jego twórczość jest samodzielna? Jak wygląda proces tworzenia takiego dzieła w wykonaniu psa?

Malowanie obrazów jest sztuczką, taką samą, jak podawanie łapy, turlanie się czy siadanie na komendę - może tylko trochę bardziej skomplikowaną i widowiskową. Pies maluje, podobnie z resztą jak wykonuje inne komendy, dlatego, że mu się to "opłaca" - po dotknięciu pędzlem kartki jest zwykle nagradzany smakołykiem. Na ile można uznać jego twórczość za samodzielną? Każdy obraz i każdy ślad farby został wykonany wyłącznie przez niego. Moim zadaniem podczas całego procesu jest obsługa klikera, rozdawanie smakołyków i dobieranie kolorów. Pies "decyduje" natomiast, w jakim miejscu zostawi ślad. Wydaje mi się, że większej samodzielności podczas tworzenia obrazu nie można od psa wymagać. Zwierzęta te nie posiadają umiejętności abstrakcyjnego myślenia, dlatego trudno sobie wyobrazić, aby zwierzę miało własny pomysł na obraz. Najważniejsze jest jednak to, że jest to wspaniały sposób na nudę i zarówno ja, jak i Ares mamy przy tym ogromną frajdę. Sam proces jest dosyć długi, namalowanie obrazu trwa często kilka godzin, podczas których Ares potrzebuje czasu na odpoczynek, zabawę i "wyluzowanie się”, ponieważ jest to dla niego męczące i wymaga od niego ogromnego skupienia. Często zdarza się, że odkładamy malowanie na kolejny dzień, bo widzę, ze Ares jest już zwyczajnie zmęczony.
 

Jak otoczenie reaguje na malującego psa? 

Kiedy ktoś po raz pierwszy o tym słyszy, zwykle nie dowierza, a następnie pyta, czy chodzi o dotykanie kartki pomoczonymi w farbie łapami. Kiedy okazuje się, że Ares maluje pędzlem trzymanym w pysku, zaskoczenie jest jeszcze większe i zwykle kończy się pokazywaniem zdjęć i filmów z procesu powstawania obrazów. Filmy i zdjęcia z Aresem w "akcji" - do obejrzenia np. na moim blogu http://niszadlazwierzat.blogspot.com/ - cieszą się sporą popularnością, czego naprawdę się nie spodziewałam. Większości ludzi bardzo podoba się ten pomysł, a widok malującego owczarka niemieckiego jest dla nich co najmniej zabawny. Wiadomo, że można spotkać też inne opinie - od takich, że to nic ciekawego, po takie, że to znęcanie się nad zwierzęciem. Dla mnie najważniejsze jest dobre samopoczucie mojego psa, a jestem pewna, że pozwolenie na to, żeby się nudził byłoby właśnie "znęcaniem się" nad nim.

Źródło: www.niszadlazwierzat.pl

 

Czy obrazy Aresa można w jakiś sposób nabyć?

Na razie obrazy dostali moi znajomi. Ares namalował też kilka na "indywidualne zamówienie" - w odpowiednich kolorach. Nad sprzedażą obrazów jeszcze nie myślałam, ale oddanie kilku na jakąś aukcję charytatywną jak najbardziej wchodzi w grę. Muszę tylko je mieć, a jak na razie prawie wszystkie zostały rozdane.

 

Co najbardziej zaskakuje Panią w nietypowym hobby swojego czworonoga?

Najbardziej zaskakujące jest to, ile to sprawia mu frajdy. Na początku zdarzało się, że kiedy robiłam mu przerwę, to sam próbował podnosić pędzel, albo swoje zabawki leżące w pobliżu i dotykać nimi kartki, licząc na nagrodę. Zaskakujące jest też to, jak bardzo po takim malowaniu pies jest zmęczony (śpi nawet kilka godzin) - a wiadomo, że zmęczony pies to szczęśliwy pies .